czwartek, 19 maja 2011

Gandalf - Symphonic Landscapes


    Tego kompozytora darzę wielką estymą. Przez trzydzieści lat wydaje jedna po drugiej płyty z piękną, sugestywną muzyką. Jest ona pełna ciepła, wewnętrznej siły a przede wszystkim naturalnie optymistyczna. To najczęściej zgrabne melodie, przemyślnie ułożone w zwartą, dopasowaną całość. W ten nurt znakomicie wpisuje się album Symphonic Landscapes z 1990r. Gandalf skomponował muzykę, której przeznaczeniem było wykonanie orkiestrowe. I udało się mu to znakomicie. Towarzyszący Stroblowi muzycy z.Vereinigte Bühnen Wien pod przewodnictwem Caspara Richtera dobrze oddali ducha kompozycji. Heinz gra na gitarach elektrycznych, klasycznych oraz syntezatorach.Tradycyjne instrumenty skutecznie dodają mocy i pompy poszczególnym ścieżkom. Utwory mają swoją dramaturgię, głębię, czasami są pełne tajemnic i wieloznaczności. Wspaniałe słucha się momentów, gdy kolejny motyw zwieńcza ekspresyjne solo gitarowe. Gandalf jest perfekcyjnym, intuicyjnym gitarzystą, który gra z wielką pasją, swobodą i wdziękiem. Ale jest też niezrównanym kolorystą. Opowiada muzyczne historie, w których zawsze zwycięża dobro. Mimo przewijającej się pewnej dawki melancholii, smutnych akcentów i tak wiadomo, że koniec utworu będzie krzepiący. Muzyka ta pozwala swobodnie puszczać wodze wyobraźni działając na różne emocje. Jest katalizatorem głębszych wzruszeń, potrafi dotrzeć do wnętrza człowieka, a to mi się wydaje, już nie każdy produkt potrafi ;). Idealnie nadaje się, jako ilustracja do wybitnego filmu. W moim przypadku ułatwiła i przygotowała do odsłuchu poważniejszych symfonicznych dzieł.
     Artysta szufladkowany czasami jako muzyk New Age, na Symphonic Landscapes skutecznie wyłamuje się z konwencji. Kontakt z tą wspaniałą muzyką jeżeli nie zmieni Twojego życia, to na pewno je znacznie umili.