niedziela, 1 listopada 2026

Ian Boddy - Spirits

 


English text below

Byłem nieco zaskoczony, gdy kilka lat temu odkryłem zawartość albumu *Spirits* Iana Boddy’ego. Wcześniej kojarzyłem tego muzyka z klasyczną muzyką elektroniczną i powoli budowanym nastrojem – tymczasem tutaj natrafiłem na dynamiczne kompozycje, utwory z gitarowymi riffami i wyrazistymi solówkami syntezatorowymi. Materiał ten wydaje się wręcz stworzony do wykonań na żywo. Nagrania, które powstały w latach 1983–1984, w ogóle się nie zestarzały i do dziś słucha się ich z ogromną przyjemnością. Kompozytor umiejętnie operuje nastrojem, doskonale wiedząc, kiedy należy podkręcić napięcie. Całość wzbogaca znakomita warstwa rytmiczna, która tchnęła w muzykę dodatkowe życie. W każdym utworze odnajdziemy elementy melodyczne i powracające motywy; momentami słychać vocoder, orientalne inspiracje, a nawet gong – jakość nagrania jest wybitna! Mam również wrażenie, że materiał został poddany remasteringowi, ponieważ brzmi niezwykle przejrzyście – choć być może wcześniej dysponowałem jedynie kopią w formacie MP3? Hmm... nie potrafię sobie dokładnie przypomnieć. Tak czy inaczej, do tych nagrań – pełnych pasji i ognia – zdecydowanie warto wrócić. Stanowią one dowód na niezwykły wenę twórczą artysty! Gorąco polecam.

I was somewhat surprised when, a few years ago, I discovered the contents of Ian Boddy’s album *Spirits*. Previously, I had associated this musician with classic electronic music and a slow-building atmosphere—yet here, I encountered dynamic compositions, tracks featuring guitar riffs, and bold synthesizer solos. This material seems practically tailor-made for live performance. The recordings, created between 1983 and 1984, have not aged a bit and remain a great pleasure to listen to even today. The composer handles mood with skill, knowing exactly when to dial up the tension. The whole experience is enriched by an excellent rhythmic layer that breathes extra life into the music. Every track contains melodic elements and recurring motifs; at times, you can hear a vocoder, Eastern influences, and even a gong—the recording quality is outstanding! I also get the impression that the material has been remastered, as it sounds exceptionally clear—though perhaps I only had an MP3 copy previously? Hmm... I can’t quite recall. In any case, these recordings—brimming with passion and fire—are definitely worth revisiting. They stand as a testament to the artist’s remarkable creative inspiration! Highly recommended.



<!>

Noda Yûki - Soda Sickness

 


English text below

  Noda Yûki to kompozytor z Osaki który gra na gitarze, komponuje piosenki i lubi korzystać z nowoczesnej technologii w tym z syntezatorów. Projekt Soda Sickness to raptem pięć krótkich kompozycji, ale to co od razu zwraca uwagę, to fakt, że praca twórcza sprawia autorowi radość. Utwory niosą pozytywny przekaz, a lekkość formy czyni odbiór muzyki przyjemnym. Arażacje to wypadkowa popu z lekko jazzowymi inklinacjami, wszystko to ładnie wymieszane według pomysłów Nody. Ta muzyka świetnie nadaje się jako tło do podróży samochodem czy podkład do różnych domowych zajęć.  Bezpretensjonalna, naturalna forma relaksacji którą polecam na jesienną depresję. 

 Yûki Noda is a composer from Osaka who plays the guitar, writes songs, and enjoys incorporating modern technology—including synthesizers—into his work. His project, *Soda Sickness*, consists of just five short compositions, yet what immediately stands out is the clear joy the artist derives from the creative process. The tracks convey a positive message, and their light, accessible structure makes for an enjoyable listening experience. The arrangements blend pop with subtle jazz influences—all skillfully woven together according to Noda’s own vision. This music serves as a perfect backdrop for a car journey or various activities around the house. It is an unpretentious, natural form of relaxation—one I highly recommend for warding off the autumn blues.


sobota, 31 października 2026

Cass Anawaty - Continuance

  


English text below

  Cass Anawaty - Continuance to bardzo przyjemna muzyka z Phoenix, Arizona. Każda z pięciu kompozycju zawiera bardziej lub mniej zawaanowaną melodię, która tworzy odpowiedni klimat dla relakasacji i odpoczynku. Wydana na początku 2026 roku płyta spodoba się zarówno miłośnikom ciepłego ambientu, jak i poszukiwaczom nowych, przystępnych dla ucha brzmień. Sugestywna okładka i tytuł sugerują pewnego rodzaju kontemplację otaczającego nas świata. Autor ukrywający pod pseudonimem Cass Anawaty, zaprasza słuchacza do podróży poprzez świat dźwięków wysublimowanych, Odbiorca zapada w rodzaj pozytywnego odrętwienia, dżwiękowego raju, aby na koniec wrócić do rzeczywistości. Syntezatory, gitarowe solówki (Patience My Friend), programowane bity, tworzą niesamowicie pokrzepiającą mieszankę. Jak zresztą inne wydawnictwa Heart Dance Records. Polecam, ta muzyka nadaje się do wielokrotnego odsłuchiwania, może równieź przy blasku świec z bliską osobą?

*Continuance* by Cass Anawaty is a thoroughly delightful musical offering from Phoenix, Arizona. Each of the five compositions features a melody—ranging from simple to more intricate—that sets the perfect mood for relaxation and quiet contemplation. Released in early 2026, the album will appeal both to fans of warm ambient music and to those in search of fresh, accessible sounds. The evocative cover art and title invite reflection on the world around us. The artist, recording under the name Cass Anawaty, takes the listener on a journey through a realm of refined sounds; one can drift into a state of blissful trance—a kind of sonic paradise—before eventually returning to reality. Synthesizers, guitar parts (notably on the track "Patience My Friend"), and programmed rhythms combine to create an uplifting experience, very much in the spirit of other releases from the Heart Dance Records label. Highly recommended—this is music you’ll want to return to again and again; perhaps by candlelight, in the company of someone special?


piątek, 23 października 2026

Sam Rosenthal - Before The Buildings Fell

 

English tekst below

   Sam Rosenthal - Before The Buildings Fell - to jedna z tych płyt których odkrycie jest szczególnie bliskie mojejmu sercu i było bardzo satysfakcjonujace. Muzyka została wydana pierwotnie w 1986 roku na kasecie, a  wydana ponownie kilka razy między innymi na CD w 2000 roku i potem,  jako praca rozszerzona w 2024 roku. I to była dobra decyzja - udostępnić te nagrania dla szerszej publiczności na portalu bandcamp. Autor mieszka w Ameryce i nagrywa też jako Black Tape for a Blue Girl. No cóż, tak piękna muzyka nadaje się do wielokrotnego odsłuchiwania i za każdym razem dostarcza nowych, pozytywnych wrażeń. Każdy kto lubi muzykę elektroniczną z lat 70. i 80. od razu rozpozna chcarakterystyczne dla tamtych lat budowanie nastroju, używanie powtarzalnych motywów i delikatnych melodii, za które można bardzo polubić ten muzyczny zapis. Muzyka, choć zazwyczaj w smutnej tonacji, dostarcza wzniosłych emocji i prawdziwych wzruszeń. Od razu wskoczyła do mojego kanonu 20 najważniejszych płyt z tego gatunku.Takich nagrań nie powstydziłby się żaden uznan, światowej klasy syntezatorzysta. Wielki szacunek dla autora! 

  *Before The Buildings Fell* by Sam Rosenthal is one of those albums whose discovery feels especially close to my heart—a truly rewarding experience. Originally released on cassette in 1986, the music has since been reissued several times, including a CD version in 2000 and, more recently, an expanded edition in 2024. Making these recordings available to a wider audience via Bandcamp was a great decision. The artist, who lives in America, is also known for his work with the project Black Tape for a Blue Girl. This music is so beautiful that it invites repeated listening, offering fresh, positive impressions each time. Anyone who enjoys electronic music from the 70s and 80s will immediately recognize the era’s signature approach to building atmosphere—utilizing recurring motifs and delicate melodies that make this collection so easy to fall in love with. Though often melancholic in tone, the music evokes sublime emotions and genuine, moving sentiments. It has instantly earned a place in my personal canon of the 20 most important albums in this genre. Even a world-renowned, acclaimed synthesizer virtuoso would be proud to have created such work. My deepest respect to the artist!

sobota, 17 października 2026

City of Dawn - Transient Lounge

 City of Dawn - Transient Lounge



English text below  
  Autorem projektu City of Dawn jest Damien Duque nagrywający swoją muzykę w McAllen, Teksas. Te ecyklopedyczne dane niewiele mówią o artyscie, jeśli nie słuchało się jego muzyki. A ta potrafi zachwycić. "Transient Lounge" to muzyka najbllizsza terminowi "ambient, guitar ambient, drone" inspirowana życiem i jego emocjami - jak mówi sam kompozytor. Mój imiennik z wprawą maluje tu pełne harmonii pasaże które niosą ze sobą totalną relaksacje, ukojenie i uzdrowienie.Taki zresztą jest cel autora - aby jego muzyka była formą lekarstwa na różne schorzenia umysłu. Korzystając z długich fraz, typowych dla tego gatunku, dźwięków poddanych różnego rodzaju efektom, Duque daje popis nieszablonowej wyobraźni.  Szerokie przestrzenie, medytacja, zaproszenie do podróży która jednak kończy się dość szybko. Płyta ma bowiem tylko pięć kompozycji i trwa nie dłużej niż pół godziny.   Ale to nie jest czas zmarnowany, a na bandcamp można posłuchać i kupić inne jego dokonania. Polecam!

  City of Dawn is the project of Damien Duque, who records his music in McAllen, Texas. Such biographical details reveal little about the artist unless you have actually heard his music—which can be truly enchanting. "Transient Lounge" falls squarely into the realm of "ambient," "guitar ambient," and "drone," drawing inspiration—as the composer himself explains—from life and its various emotions. With great skill, Duque paints harmonious sonic landscapes that offer profound relaxation, solace, and healing. Indeed, this is the artist’s explicit intention: for his music to serve as a form of remedy for various ailments of the mind. By employing the long, sustained phrases characteristic of this genre and treating his sounds with a variety of effects, Duque demonstrates a highly unconventional imagination. The album evokes vast, meditative spaces—an invitation to a journey that, however, comes to an end rather quickly; it consists of only five tracks and lasts no more than half an hour. Yet, this is time well spent, and you can explore—or purchase—more of his work on Bandcamp. Highly recommended!

                                                  

sobota, 26 września 2026

Damian Koczkodon - Mental Voyage

   W 2026 roku we wrześniu udało mi się wydać trzecią płytę, którą pozwalam sobie tu zareklamować. Materiał jest umownie inspirowany różnymi epokami, miejscami i kulturami Ziemi, ale przede wszystkim jest pretekstem do posłuchania muzyki w stylu ambient. Jest w sieci sporo nagrań tego typu, mimo wszystko postanowiłem podzielić się też swoją twórczością.  Podobnie jak ostatnio, użyłem tu następujących instrumentów: Moog Messanger, Roland Gaia 2, Yamaha Cs1x i klawiatura Arturia Essential 49. Z instrumentów wirtualnych - pakiety Arturia i program DAW: Mixcraft 10.6.
Miłego słuchania dla tych którzy lubią taką twórczość.

In September 2026, I managed to release my third album, which I’d ​​like to promote here. The material draws loose inspiration from various eras, places, and cultures across the globe, but above all, it serves as an invitation to enjoy some ambient music. While there are plenty of recordings of this kind online, I decided to share my own work as well. As with my previous release, I used the following instruments: Moog Messenger, Roland Gaia 2, Yamaha CS1x, and an Arturia Essential 49 keyboard. For virtual instruments, I used Arturia packs, and for the DAW, Mixcraft 10.6.
I hope those who enjoy this style of music find it an enjoyable listen.