English text below
Byłem nieco zaskoczony, gdy kilka lat temu odkryłem zawartość albumu *Spirits* Iana Boddy’ego. Wcześniej kojarzyłem tego muzyka z klasyczną muzyką elektroniczną i powoli budowanym nastrojem – tymczasem tutaj natrafiłem na dynamiczne kompozycje, utwory z gitarowymi riffami i wyrazistymi solówkami syntezatorowymi. Materiał ten wydaje się wręcz stworzony do wykonań na żywo. Nagrania, które powstały w latach 1983–1984, w ogóle się nie zestarzały i do dziś słucha się ich z ogromną przyjemnością. Kompozytor umiejętnie operuje nastrojem, doskonale wiedząc, kiedy należy podkręcić napięcie. Całość wzbogaca znakomita warstwa rytmiczna, która tchnęła w muzykę dodatkowe życie. W każdym utworze odnajdziemy elementy melodyczne i powracające motywy; momentami słychać vocoder, orientalne inspiracje, a nawet gong – jakość nagrania jest wybitna! Mam również wrażenie, że materiał został poddany remasteringowi, ponieważ brzmi niezwykle przejrzyście – choć być może wcześniej dysponowałem jedynie kopią w formacie MP3? Hmm... nie potrafię sobie dokładnie przypomnieć. Tak czy inaczej, do tych nagrań – pełnych pasji i ognia – zdecydowanie warto wrócić. Stanowią one dowód na niezwykły wenę twórczą artysty! Gorąco polecam.
I was somewhat surprised when, a few years ago, I discovered the contents of Ian Boddy’s album *Spirits*. Previously, I had associated this musician with classic electronic music and a slow-building atmosphere—yet here, I encountered dynamic compositions, tracks featuring guitar riffs, and bold synthesizer solos. This material seems practically tailor-made for live performance. The recordings, created between 1983 and 1984, have not aged a bit and remain a great pleasure to listen to even today. The composer handles mood with skill, knowing exactly when to dial up the tension. The whole experience is enriched by an excellent rhythmic layer that breathes extra life into the music. Every track contains melodic elements and recurring motifs; at times, you can hear a vocoder, Eastern influences, and even a gong—the recording quality is outstanding! I also get the impression that the material has been remastered, as it sounds exceptionally clear—though perhaps I only had an MP3 copy previously? Hmm... I can’t quite recall. In any case, these recordings—brimming with passion and fire—are definitely worth revisiting. They stand as a testament to the artist’s remarkable creative inspiration! Highly recommended.





