wtorek, 18 stycznia 2022

The Orb -The Orb's Adventures Beyond The Ultraworld

 


  English version below
  Pozycja obowiązkowa dla każdego miłośnika syntezatorów, bitów i sampli. Alex Paterson i Jimmy Cauty pchnęli tym albumem muzykę na nowe tory. W latach 70. była moda na muzykę ambitną, improwizacje i szczyptę filozofii. W latach 80 pojawiła się new romantic i wzrosło zapotrzebowanie słuchaczy  na melodie wpadające w ucho, muzykę nadającą się do tańca.  To co ukazało się w 1991 roku na "The Orb's Adventures Beyond the Ultraworld" było próbą zaspokojenia wszystkich potrzeb. Założyciele The Orb wymieszali w tyglu swojej wyobraźni najróżniejsze rzeczy i ... osiągnęli wielki komercyjny sukces. Album w wersji dwupłytowej zawiera bardzo przebojowe utwory jak i dłuższe, refleksyjne formy muzyczne. Muzyka do tańca w klubie jak i słuchania w domowym zaciszu. Umiejętnie  zmiksowano dziesiątki różnych sampli w dowcipny sposób, wcześniej niespotykany, a bardzo atrakcyjny dla uszu. Udana praca znalazła wielu naśladowców i można śmiało powiedzieć, że ta muzyka się nie zestarzała.  Wielu znawców uważa że jest to jeden z najbardziej wpływowych albumów.  Zgadzam się z tym oczywiście. Ogromny, stale rosnący, pulsujący mózg, który rządzi z centrum ultraświata dalej czeka na odkrycie i swoich nowych fanów.

  A must for every lover of synthesizers, beats and samples. Alex Paterson and Jimmy Cauty took music to a new level with this album. In the 70s there was a fashion for ambitious music, improvisations and a pinch of philosophy. In the 1980s, new romantic emerged and the audience's demand for catchy melodies, music suitable for dancing, grew. What was released in 1991 on "The Orb's Adventures Beyond the Ultraworld" was an attempt to satisfy all needs. The founders of The Orb mixed various things in the crucible of their imaginations and ... achieved great commercial success. The double-disc version of the album includes very hit songs as well as longer, reflective musical forms. Music for dancing in the club and listening at home. Dozens of different samples were skillfully mixed in a funny way, previously unheard of, but very attractive to the ears. Successful work has found many of followers, and it's fair to say that this music hasn't gotten old. Many connoisseurs consider it to be one of the most influential albums. I agree with that of course. The huge, ever-growing, pulsating brain that rules from the center of the ultra-world is still waiting to be discovered and its new fans.





czwartek, 13 stycznia 2022

VANGELIS - Blade Runner Trilogy

 


English version below

    Ukazanie się płyty Blade Runner Trilogy 2007 było dużym wydarzeniem dla miłośników muzyki Greka i fanów filmu. Krytycy i znawcy tematu szczegółowo opisali swoje wrażenia poddając muzykę i wnikliwej analizie. Nie widziałem potrzeby powtarzania lub obalania różnych twierdzeń na temat tego wydawnictwa. Dorzucę tylko klika zdań. Czy materiał ten był potrzebny i jak słucha się go w 2022 roku? 
  Przez długi czas istniał niedosyt i zapotrzebowanie na więcej Vangelisa z tego okresu i paradoksalnie liczne wydawnictwa bootlegowe zaspokajały w jakiejś mierze ten popyt. Więc pojawienie się wersji Trilogy było deko spóźnione i niekoniecznie pokrywało się z oczekiwaniami. Na dodatkowych płytach nie ma tak spektakularnych zapadających w pamięć utworów jak na krążku podstawowym. To fakt. Płyta nr 2 trzyma klimat jedynki i to jest spory kawałek dobrej, relaksacyjnej muzyki zbliżonej charakterem do ambientu. Wyłączasz światło i poddajesz się jej pozytywnej mocy. Na pewno warto go posłuchać wiele razy. Krążek trzeci zatytułowany BR 25 wydaje mi się jednak słabszy i materiał dobrany,  dorobiony trochę "na siłę".  No bo co ma wspólnego z filmem fragment pt. Spotkanie z matką? W sumie nic. Ok. Całość daje się jednak z przyjemnością słuchać. W skali 1 do 5, pierwszej płycie daję 5, drugiej 4, trzeciej 3. 
  Lubię takiego Vangelisa. Na tym wydawnictwie nie ma bowiem tyle pompatyczności jak na niektórych innych płytach Vangelisa. Lubię też film Scotta, jak i pierwowzór filmu - książkę. P.K.Dicka  O czym marzą elektryczne owce. Czasami zastanawiam się: kto by się nadawał do stworzenia muzycznej oprawy filmu Ubik gdyby taki powstał? 


 The release of the Blade Runner Trilogy 2007 album was a big event for Greek music lovers and movie fans. Critics and experts on the subject described their impressions in detail, subjecting the music and careful analysis. I saw no need to repeat or disprove various statements about this release. I will just add a few sentences. Was this material needed and how is it listened to in 2022?

   For a long time there was a need and a demand for more Vangelis from this period, and paradoxically numerous bootleg releases met that demand to some extent. So the release of the Trilogy version was deco late, and not necessarily as expected. There are no such spectacular memorable tracks on the additional discs as on the basic disc. It's a fact. Disc No. 2 has the atmosphere of the first one and it is a large piece of good, relaxing music with a character similar to ambient. You turn off the light and surrender to its positive power. It is definitely worth listening to it many times. The third disc, titled BR 25, seems to me weaker and the material was selected, made a bit "by force". Well, what does the excerpt entitled Meeting your mother? Nothing at all. Approx. The whole, however, can be listened to with pleasure. On a scale of 1 to 5, I give the first record 5, the second 4, the third 3.

   I like this Vangelis. This release is not as pompous as on some other Vangelis albums. I also like Scott's film and the original film - the book. P.K.Dicka What do electric sheep dream about. Sometimes I wonder: who would be suitable for creating the musical setting of Ubik if there was one?


środa, 12 stycznia 2022

Kapitan Nemo - The best of... 1992


 English version below
  Każdy kto w latach 80. słuchał Polskiego Radia i oglądał TVP, kojarzy kojarzy doskonale piosenkę "Lorelai". To był wielki przebój. Skomponował go Bohdan Gajkowski występujący pod pseudonimem Kapitan Nemo. Bardzo utalentowany wokalista, przez wiele lat występujący w charakterystycznym berecie, uznawany jest za prekursora polskiego synt-popu. I faktycznie, oprócz powyższego hitu ukazały się inne melodyjne, wpadające w ucho piosenki. "Elektroniczna cywilizacja',"Słodkie słowo", "Bar Paradise", "Idę wciąż do ciebie", "Samotność jest jak bliski brzeg", oraz wiele innych potwierdzających potencjał wykonawcy. Co mogli usłyszeć i zobaczyć między innymi widzowie festiwalu Opole 1984. Chociaż minęły lata i moda na muzykę new romantic przeminęła, utwory Kapitana Nemo mają w sobie coś, co nie pozwala o nich zapomnieć. Podczas pisania słucham składanki szesnastu utworów: "The Best of Kapitan Nemo" z 1992 roku. Jest to czysta przyjemność. Bezpretensjonalne teksty, proste efekty, chórki, klarowne aranżacje. Radość płynąca z tworzenia muzyki jest jej największą siłą. Kilka płyt i kilka składanek to ciekawy dorobek zapewniający Bogdanowi Gajkowskiemu trwałe miejsce w panteonie rodzimych artystów. Warto więc wracać do tej muzyki pełnej atrakcyjnych bitów i miłych dla uszu brzmień syntezatorów.

   Everyone who listened to Polish Radio and watched TVP in the 1980s knows the song "Lorelai" perfectly well.  It was a big hit.  It was composed by Bohdan Gajkowski, who appears under the pseudonym Kapitan Nemo.  A very talented singer, for many years appearing in a characteristic beret, is considered a precursor of Polish synt-pop.  And in fact, in addition to the above hit, other melodic, catchy songs were released.  "Electronic civilization", "Sweet word", "Paradise Bar", "I'm still going to you", "Loneliness is like a close shore", and many others confirming the potential of the performer What could the audience of the Opole 1984 festival hear and see, among others.  Years have passed and the fashion for new romantic music has passed, the songs of Kapitan Nemo have something in them that will not let you forget about them. While writing I listen to a compilation of sixteen songs: "The Best of Kapitan Nemo" from 1992. It's pure pleasure. Unpretentious lyrics.  , simple effects, choirs, clear arrangements. The joy of creating music is her greatest strength. A few albums and a few compilations are an interesting achievement that gives Bogdan Gajkowski a permanent place in the pantheon of native artists. So it's worth returning to this music full of attractive beats and pleasing to the ears, synthesizer sounds.




niedziela, 9 stycznia 2022

Adelbert von Deyen - Painted Black

 

 English version below
  Adelbert von Deyen był kompozytorem muzyki elektronicznej oraz malarzem nagrywającym w Berlinie. W latach 70. przyjaźnił się z Dieterem Schutze. Owoc tej współpracy można usłyszeć na płycie Inventions (1983). Z jego solowych dzieł najbardziej znana jest piękna płyta  Atmosphere (1980) o której już pisałem na tym blogu. Po wydaniu paru albumów, Adelbert skupił się na innej jego pasji - malowaniu. W końcu wraca do komponowania muzyki wydając płytę CD-R Painted Black (2006). Cóż, to już XXI wiek. I inna muzyka. Utwory są krótkie, aranżacje proste i w większości oparte na rytmie. Tylko na chwilę w fragmencie Greek salad autor przypomina sobie stare klimaty ale trwa to krótko i nie wzbudza większych emocji. Niektóre utwory są zaczęte a nieskończone, całość przypomina wypracowanie gimnazjalisty zrobione w pośpiechu i niedbale. Nie znam późniejszych jego nagrań ale płyta Painted Black zdecydowanie nie należy do tych najlepszych. Adelbert von Deyen umiera 13.02.2018 roku.

 Adelbert von Deyen was an electronic music composer and recording painter in Berlin. In the 1970s, he was friends with Dieter Schutze. The fruit of this collaboration can be heard on the album Inventions (1983). The most famous of his solo works is the beautiful album Atmosphere (1980) about which I wrote on this blog. After releasing a few albums, Adelbert focused on his other passion - painting. He finally returns to composing music with the release of the CD-R Painted Black (2006). Well, it's already the 21st century. And different music. The pieces are short, the arrangements are simple and mostly rhythm-based. Only for a moment in the fragment of Greek Salad, the author remembers the old atmosphere, but it is short and does not arouse much emotions. Some songs are started and endless, the whole thing resembles a high school student's essay done in a hurry and carelessly. I don't know his later recordings, but the Painted Black album is definitely not one of the best. Adelbert von Deyen dies on February 13, 2018.

piątek, 7 stycznia 2022

Terry Riley ‎– A Rainbow In Curved Air

 


 English version below
 
 Terry Riley to amerykański kompozytor, często nazywany pionierem muzyki minimalistycznej. Postać barwna i nietuzinkowa, przede wszystkim autor innowacyjnych muzycznych technik. Koniecznie poczytaj o tym w encyklopedii. Dziś parę słów o jego płycie – A Rainbow In Curved Air. Został nagrana w 1968 a opublikowana w 1969 roku. Do dziś doczekała się ponad 40 wznowień i wpłynęła na znanych muzyków takich jak Pete Townshend czy Mike Oldfield. Zawartość "A Rainbow..." to dwie kompozycje trwające każda około 20 minut. Mimo upływu ponad 40 lat słucha się ich znakomicie. Są tu obecne charakterystyczne dla tego muzyka pętle powtarzających się fraz, liczne opóźnienia, improwizacje zapisane na magnetofonach szpulowych. Poddane modyfikacji dźwięki organ, klawesynu i instrumentów perkusyjnych toczą się na kanale lewym i prawym subtelnie ale zdecydowanie. Powstaje szczególny nastrój potęgowany w drugim utworze przez saksofon. Celebrowanie emocji w trochę egzotycznej oprawie. Być może dla młodych odbiorców wydać się to może monotonne. Ja uważam te nagrania za fascynujące. Muzyka Terry Rileya to piękno ukryte w trochę trudniejszej muzycznej formie niż piosenka, ale na pewno warte odkrywania. Lekko psychodeliczny raj overdubbingu ciągle czeka na nowych fanów.

  Terry Riley is an American composer, often referred to as the pioneer of minimalist music. A colorful and extraordinary figure, primarily the author of innovative musical techniques. Be sure to read about it in the encyclopedia. Today a few words about his album - A Rainbow In Curved Air. It was recorded in 1968 and published in 1969. To date, it has had over 40 reprints and has influenced famous musicians such as Pete Townshend and Mike Oldfield. The content of "A Rainbow ..." consists of two compositions each about 20 minutes long. Despite the passage of over 40 years, they are listened to perfectly. There are loops of repeating phrases characteristic of this music, numerous delays, improvisations recorded on reel to reel tape recorders. The modified sounds of the organ, harpsichord and percussion roll on the left and right channels subtly but definitely. A special atmosphere is created, which is intensified in the second track by the saxophone. Celebrating emotions in a slightly exotic setting. Perhaps for young audiences it may seem monotonous. I find these recordings fascinating. Terry Riley's music is a beauty hidden in a slightly more difficult musical form than a song, but definitely worth exploring. The slightly psychedelic overdubbing paradise is still waiting for new fans.