Od 1997 roku rosyjski kompozytor Artemiy Artemiev nie tylko nagrywa, ale i publikuje ambitną muzykę elektroakustyczną oraz elektroniczną. W założonym przez siebie labelu Electroshock systematycznie wydaje płyty mniej, lub bardziej znanych (częściej jednak szerzej nieznanych) artystów z terenów dawnego ZSRR i innych części świata. Po wydaniu dziesięciu płyt, bohaterem kolejnej edycji postanawia uczynić nie konkretnego człowieka, lecz ... instrument. Narzędzie do tworzenia muzyki nie byle jakie, bo prawdopodobnie pierwszy skonstruowany w Rosji (a być może i na świecie, co Artemyi lubi z lubością podkreślać) syntezator o tajemniczej nazwie ANS. Ten skrót pochodzi od imienia i nazwiska pewnego kontrowersyjnego kompozytora i pianisty z przełomu XIX I XX wieku: Aleksandra Nikolajewicza Scriabina (ANS). Twórca omawianego poniżej skomplikowanego urządzenia - Evgeniy Murzin - nadał maszynie tę nazwę, aby upamiętnić innowacyjnego rodaka. Z zewnątrz ANS przypomina wielką, toporną szafę, a jego obsługa jest dość skomplikowana. Nic dziwnego, skoro prace konstruktorskie trwały 20 lat (1937/57) i były całkowicie pionierskie. Dla badacza starożytnych maszyn rzecz wyda się pasjonująca - tworzenie rysunków na szkle, ich przetwarzanie na dźwięki, używanie szklanego dysku pokrytego specjalną powłoką... Co do samej muzyki którą Artemyi wybrał na płytę, ta jest dość trudna w odbiorze. Znając upodobania ambitnego Rosjanina - nie dziwię się (smile). Bystre ucho będzie się cieszyć polifonią i analogowym brzmieniem, mimo braku wyrazistych, przebojowych tracków lub muzyki do filmu Solaris Tarkowskiego. Dość awangardowe kompozycje Buloshkina, Gubaiduliny, Denisova, czy Alfreda Schinttke, przeplatają się z podobnymi pomysłami Edwarda Artemieva i opiekującego się instrumentem Stanislava Kreitchi. Ci ostatni zademonstrowali między innymi fragment muzyki do filmu "Cosmos". Dla miłośników klasyki, Aleksander Nemtin wykonał "Preludium C-Dur" Jana Sebastiana Bacha. Taki repertuar w jakiś sposób oddaje część możliwości tej potężnej, elektronicznej maszyny. Po roku 1971, który obejmuje płyta, kilku innych muzyków dalej pracowało nad eksploatowaniem funkcji ANS, a z filmów na YouTube wnioskować można, że dzieło Murzina dalej jest sprawne. Ale to już inna historia.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Electroshock Presents. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Electroshock Presents. Pokaż wszystkie posty
sobota, 24 marca 2012
Electroshock Presents - Electroacoustic Music vol. IV: Archive Tapes Synthesiser ANS (1964-1971)
Od 1997 roku rosyjski kompozytor Artemiy Artemiev nie tylko nagrywa, ale i publikuje ambitną muzykę elektroakustyczną oraz elektroniczną. W założonym przez siebie labelu Electroshock systematycznie wydaje płyty mniej, lub bardziej znanych (częściej jednak szerzej nieznanych) artystów z terenów dawnego ZSRR i innych części świata. Po wydaniu dziesięciu płyt, bohaterem kolejnej edycji postanawia uczynić nie konkretnego człowieka, lecz ... instrument. Narzędzie do tworzenia muzyki nie byle jakie, bo prawdopodobnie pierwszy skonstruowany w Rosji (a być może i na świecie, co Artemyi lubi z lubością podkreślać) syntezator o tajemniczej nazwie ANS. Ten skrót pochodzi od imienia i nazwiska pewnego kontrowersyjnego kompozytora i pianisty z przełomu XIX I XX wieku: Aleksandra Nikolajewicza Scriabina (ANS). Twórca omawianego poniżej skomplikowanego urządzenia - Evgeniy Murzin - nadał maszynie tę nazwę, aby upamiętnić innowacyjnego rodaka. Z zewnątrz ANS przypomina wielką, toporną szafę, a jego obsługa jest dość skomplikowana. Nic dziwnego, skoro prace konstruktorskie trwały 20 lat (1937/57) i były całkowicie pionierskie. Dla badacza starożytnych maszyn rzecz wyda się pasjonująca - tworzenie rysunków na szkle, ich przetwarzanie na dźwięki, używanie szklanego dysku pokrytego specjalną powłoką... Co do samej muzyki którą Artemyi wybrał na płytę, ta jest dość trudna w odbiorze. Znając upodobania ambitnego Rosjanina - nie dziwię się (smile). Bystre ucho będzie się cieszyć polifonią i analogowym brzmieniem, mimo braku wyrazistych, przebojowych tracków lub muzyki do filmu Solaris Tarkowskiego. Dość awangardowe kompozycje Buloshkina, Gubaiduliny, Denisova, czy Alfreda Schinttke, przeplatają się z podobnymi pomysłami Edwarda Artemieva i opiekującego się instrumentem Stanislava Kreitchi. Ci ostatni zademonstrowali między innymi fragment muzyki do filmu "Cosmos". Dla miłośników klasyki, Aleksander Nemtin wykonał "Preludium C-Dur" Jana Sebastiana Bacha. Taki repertuar w jakiś sposób oddaje część możliwości tej potężnej, elektronicznej maszyny. Po roku 1971, który obejmuje płyta, kilku innych muzyków dalej pracowało nad eksploatowaniem funkcji ANS, a z filmów na YouTube wnioskować można, że dzieło Murzina dalej jest sprawne. Ale to już inna historia.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
