sobota, 15 listopada 2025
DigitalSimplyWorld J'm The End 5
środa, 2 kwietnia 2025
Damian Koczkodon - Ubik
W czasach, gdy muzyka elektroniczna uległa skomplikowanej cyfrowej ewolucji, a technologia pozwala artystom na budowanie monumentalnych ścian dźwięku, Damian dokonał czegoś niemal zapomnianego – stworzył atmosferę z minimalnych środków. To umiejętność, która zanikła wraz z erą analogowych syntezatorów i organicznej surowości dźwięku. Jego płyta nie jest kolejną produkcją przeładowaną efektami, lecz subtelną podróżą przez przestrzenie dźwiękowe, które idealnie rezonują z duszną, paranoiczną atmosferą Ubika Philipa K. Dicka.
Już od pierwszych taktów albumu czuć, że Damian odwołuje się do tradycji niemieckiej elektroniki lat 70. Przemyślana oszczędność, chłodne, syntetyczne pejzaże i sekwencje rytmiczne rodem ze szkoły berlińskiej przywołują echa klasyki Kraftwerku, ale nie są mechaniczną imitacją. To muzyka żyjąca własnym oddechem, pulsująca cichym niepokojem i hipnotyzującym rytmem.
Każdy utwór na płycie to odrębny fragment dźwiękowej rzeczywistości, a zarazem część większej, organicznej całości. Ambientowe pasaże stopniowo wciągają słuchacza w świat, który wydaje się równie złudny i plastyczny jak rzeczywistość bohaterów Dicka. To ścieżka dźwiękowa do świata, w którym nic nie jest pewne, czas ulega erozji, a rzeczywistość się rozpada. Minimalistyczne, syntetyczne dźwięki stapiają się tu z subtelną dramaturgią, budując napięcie, ale nigdy nie przytłaczając.
Największą siłą tej płyty jest jej zdolność do współistnienia z literaturą. To nie tylko muzyka do słuchania – to muzyka do przeżywania, do towarzyszenia w podróży przez strony Ubika. Słuchając jej podczas lektury, można odnieść wrażenie, że została napisana specjalnie po to, by wydobyć z książki Dicka jeszcze więcej mroku, melancholii i subtelnej grozy.
Damian udowodnił, że w czasach, gdy muzyka często gubi się w nadmiarze, siła tkwi w prostocie. To album, który zasługuje na uwagę – zarówno miłośników klasycznej elektroniki, jak i tych, którzy szukają muzyki z duszą, w której dźwięk i przestrzeń tworzą coś więcej niż tylko sumę swoich części.
Pobierz, zanurz się w dźwiękach i pozwól tej płycie przenieść cię do świata, w którym rzeczywistość jest równie nieuchwytna jak zapach Ubika unoszący się w powietrzu.
Jarosław Świerczyński
In an era where electronic music has undergone a complex digital evolution and technology allows artists to build monumental walls of sound, Damian has accomplished something almost forgotten – creating atmosphere with minimal means. This is a skill that has faded along with the age of analog synthesizers and the organic rawness of sound. His album is not another production overloaded with effects but a subtle journey through sonic landscapes that perfectly resonate with the dense, paranoid atmosphere of Ubik by Philip K. Dick.
From the very first notes of the album, it is clear that Damian draws from the tradition of German electronic music of the 70s. Thoughtful restraint, cool synthetic landscapes, and rhythmic sequences reminiscent of the Berlin school echo the classic work of Kraftwerk, but they are not mere mechanical imitations. This is music that breathes on its own, pulsating with quiet unease and a hypnotic rhythm.
Each track on the album is a separate fragment of an auditory reality, yet also part of a larger, organic whole. Ambient passages gradually pull the listener into a world that feels as elusive and malleable as the reality of Dick's characters. The minimalist, synthetic sounds merge with subtle dramaturgy, building tension but never overwhelming.
The greatest strength of this album is its ability to coexist with literature. This is not just music to listen to – it is music to experience, to accompany you on your journey through the pages of Ubik. Listening to it while reading, one might feel that it was composed specifically to bring out even more darkness, melancholy, and subtle horror from Dick's novel.
Damian has proven that in an age where music often gets lost in excess, true power lies in simplicity. This is an album that deserves attention – both from lovers of classic electronic music and those seeking music with a soul, where sound and space create something greater than the sum of their parts.
Download it, immerse yourself in the sounds, and let this album transport you to a world where reality is as elusive as the scent of Ubik lingering in the air.
poniedziałek, 20 czerwca 2022
Przemysław Rudź - koncert na Międzynarodowym Festiwalu Fantastyki SedeńCon
wtorek, 1 lutego 2022
Micado - One Week in Heaven
English version below
Gdy pojawia się piękna muzyka, człowiek zazwyczaj czuje się szczęśliwy. Tacy po prostu jesteśmy. Za pomocą muzyki można wprowadzić się w dobry nastrój. Tak to działa. Istnieje też powiedzenie: "Czuć się jak w niebie". A co byś zrobił, gdybyś trafił na siedem dni do nieba? Jakkolwiek sobie to wyobrażasz, duet Micado proponuje słuchaczom taką wyimaginowaną muzyczną podróż. MICADO to dwie osoby: Frans Lemaire i Koenraad Vanderschaeve z Belgii. Obaj panowie zaprosili do współpracy kilku przyjaciół, profesjonalnych muzyków. Skomponowano dziewięć uroczych utworów. Wstęp, siedem dni w niebie i powrót do domu. Muzyka jest różnorodna i każdy utwór ma swoje indywidualne cechy. Każdy znajdzie coś dla siebie. Można usłyszeć czyste fortepianowe sola, delikatne sekwencje, czy też motywy orientalne. Chóry i kobiece wokalizy. Niektóre kompozycje utrzymano w stylu ambient i świetnie się tego słucha po zmroku ze słuchawkami na uszach. Do takiego odbioru zachęcają też muzycy. Do skomponowania tej muzyki użyto znakomitego instrumentarium i sampli z różnych bibliotek. Szczegółowo można o tym przeczytać na stronie bandcamp duetu gdzie można posłuchać utworów i je kupić. Płyta została opublikowana niedawno - 28 stycznia 2022 roku. Czyli gorąca nowość. Polecam dla wrażliwych na piękno słuchaczy. Płytę promuje też film na Youtube.
When beautiful music appears, a person usually feels happy. We are just like that. You can put yourself in a good mood with music. That's how it works. There is also a saying: "Feel like you are in heaven". What would you do if you were in heaven for seven days? However you imagine it, the MICADO duo offer their listeners such an imaginary musical journey. MICADO is two musicians : Frans Lemaire and Koenraad Vanderschaeve from Belgium. Both gentlemen invited 4 professional friend-musicians to cooperate *in the new album 'One Week in Heaven ' . Nine lovely titles have been composed. Intro, seven days in heaven, and go home. The music is diverse and each track has its own individual characteristics. Everyone will find something for himself. You can hear pure piano solos, delicate sequences or oriental motifs. Choirs and female vocals. Some compositions are kept in the ambient style and it is great to listen to it after dark with headphones on. Musicians also encourage this reception. Excellent instrumentation and samples from various libraries were used to compose this music. You can read about it in detail on the Micado bandcamp website https://micado.bandcamp.com/album/one-week-in-heaven, where you can listen to the songs and buy them. The album was published recently - on January 28, 2022. So hot news. I recommend it to listeners who are sensitive to beauty. All the tracks from the album are shared by a musicvideo on the Youtube channel of Frans Lemaire.
wtorek, 18 stycznia 2022
The Orb -The Orb's Adventures Beyond The Ultraworld
czwartek, 13 stycznia 2022
VANGELIS - Blade Runner Trilogy
środa, 12 stycznia 2022
Kapitan Nemo - The best of... 1992
niedziela, 9 stycznia 2022
Adelbert von Deyen - Painted Black
English version below
piątek, 7 stycznia 2022
Terry Riley – A Rainbow In Curved Air
czwartek, 6 stycznia 2022
The Emerald Dawn - Searching for the Lost Key
środa, 5 stycznia 2022
Bertrand Loreau - Séquences
English version below
wtorek, 4 stycznia 2022
Perge - Pleonasms
English version below
Album ten został wydany w 2016 roku przez dwóch wielbicieli Tangerine Dream: Grahama Getty i Matthew Stringera Jeśli ktoś posłuchałby przypadkowo tej muzyki, mógłby pomyśleć że to dźwięki słynnego niemieckiego trio Tangerine Dream z trasy koncertowej 1980 roku oraz 1986. Album wyglądający jak artefakt mandarynkowy z początku dekady lat 80., wersja analogowa - to radość dla oczu fana Perge i oczywiście Tangerine Dream. Brytyjski duet wprowadza nas w tajemniczy i zarazem piękny świat pejzaży analogowych dźwięków charakterystycznych dla TD z początku lat 80. Mroczny utwór rozpoczynający, to improwizacja przypominająca fragmenty koncertu w Berlińskim Palast Der Republik grupy TD. Każdy dźwięk który słyszymy to uczta dla prawdziwego fana muzyki elektronicznej, a przede wszystkim dla tych starych fanów grupy TD. Panowie Getty i Stringer na tym albumie nie plagiatują utworów TD, co mnie cieszy, każdy dźwięk to skok w czasy kiedy analogowe instrumenty były ważne i wspomagane przez cyfrowe maszyny, dawały nową jakość w muzyce elektronicznej. Perge świetnie wprowadza elementy nowych instrumentów, które są wspierane przez sample typowe dla TD początku dekady lat 80. Dla mnie osobiście to najbardziej kreatywny okres w działalności legendarnego trio z Niemiec. Perge umiejętnie potrafi na tym albumie wydobyć esencje charakterystycznego brzmienia tamtych lat nie tylko dla TD, ale i podobnych wykonawców z kręgu Berliner Schule. Mój ukochany fragment tego albumu, to ostatnie romantyczne dźwięki utworu Atempotal Dispersion, skojarzenia do kultowego Tangram są oczywiste, ale jest tu ten unikatowy i przepiękny klimat, który ozdabiał koncerty TD w tamtych latach. Mam wrażenie jakbym naprawdę odkrył nieznany bootleg z 1980 roku. Dzięki utworowi Soliloquy oraz The Cool Sands of Vermillion możemy poczuć się jak na koncertach TD z trasy w 1986 roku. Fantastyczna jest energetyczna sekwencja w The Cool Sands of Vermillion. Myślę że sam Chris Franke byłby zadowolony z alternatywnej wersji Cool Breeze of Brighton... Jest ta moc, jest ten niesamowity duch i energia. Album bardzo mi się podoba i dobrze że panowie Getty i Stringer kultywują to co najpiękniejsze w muzyce Tangerine Dream. Myślę że Perge przyczynia się do integracji fanów TD na świecie, oraz powoduje, że nowe pokolenia będą sukcesywnie odkrywać piękną i oryginalną muzykę.
Mariusz Wójcik
This album was released in 2016 by two fans of Tangerine Dream: Graham Getty and Matthew Stringer. If someone listened to this music by accident, one might think it was the sounds of the famous German trio Tangerine Dream from the 1980 and 1986 tour. The album looks like a mandarin artifact from the beginning the decades of the 80s, the analog version - a joy for the eyes of a Perge fan and of course Tangerine Dream. The British duo introduces us to the mysterious and beautiful world of landscapes with analog sounds characteristic of the TD from the early 1980s. The dark opening piece is an improvisation resembling fragments of a concert at the Berlin Palast Der Republik by TD group. Every sound we hear is a feast for a true fan of electronic music, and above all for those old fans of the TD group. Gentlemen Getty and Stringer on this album do not plagiarize TD songs, which makes me happy, each fragment is a leap into the times when analog instruments were important and supported by digital machines, they gave a new quality in electronic music. Perge is great at introducing elements of new instruments, which are supported by samples typical of the TD of the early 1980s. For me personally, it is the most creative period in the activity of the legendary trio from Germany. On this album, Perge is able to skillfully bring out the essence of the characteristic sound of those years not only for TD, but also for similar performers from the Berliner Schule circle. My beloved fragment of this album is the last romantic sounds of the song Atempotal Dispersion, the associations to the cult Tangram are obvious, but there is this unique and beautiful atmosphere that decorated TD concerts in those years. I feel like I really discovered the unknown bootleg from 1980. Thanks to the song Soliloquy and The Cool Sands of Vermillion, we can feel like at TD concerts from the 1986 tour. The energetic sequence in The Cool Sands of Vermillion is fantastic. I think Chris Franke himself would be happy with the alternative version of Cool Breeze of Brighton ... There is this power, there is this amazing spirit and energy. I like the album very much and it's good that gentlemen Getty and Stringer cultivate what is most beautiful in Tangerine Dream's music. I think that Perge contributes to the integration of TD fans in the world, and causes that new generations will successively discover beautiful and original music.
Mariusz Wójcik
poniedziałek, 3 stycznia 2022
Perge - Catharsis
niedziela, 2 stycznia 2022
Rolf Trostel - Live In Berlin 1983
sobota, 1 stycznia 2022
Gert Emmens - Time Portal Chronicles
czwartek, 30 grudnia 2021
Jean Michel Jarre Live in Notre Dame VR 31.12.2020
English version below
Prawie rok temu fani klasycznej odmiany muzyki elektronicznej mieli możliwość wysłuchać i bawić się przy spektakularnym widowisku. Jean Michel Jarre przygotował wirtualny koncert „Welcome To The Other Side”, inspirowany wnętrzami paryskiego zabytku, czyli Kaplicy Notre-Dame. Połączenie występu na żywo z komputerowymi projekcjami zabytkowego obiektu robiło wrażenie. Imprezie towarzyszyło też wzniosłe przesłanie nadziei na przyszły rok. W materiałach reklamowych można było przeczytać o "symbolu siły który nas łączy i hołdzie dla światowego dziedzictwa". Zostawię te wielkie słowa bez komentarza. Bardziej skupię się na muzyce którą zaproponował Ambasador Dobrej Woli UNESCO -Jean Michel Jarre.
Cóż, pierwszych kilka minut to była mroczna, trzymająca w napięciu muzyka. Bardzo taką lubię. Potem jednak napięcie opadło, a francuski muzyk zaproponował publiczności muzykę do tańca, niczym nieskrępowaną zabawę. Czy ten pomysł zyskał twoje uznanie? Być może niektórzy ze starych fanów byli zawiedzeni oczekując czegoś bardziej ambitnego? Ale bez wątpienia Jarre pozyskał sobie nowych zwolenników z młodszego pokolenia. Muzyka miała konkretny użytkowy cel - dostarczyć rozrywki. Francuski kompozytor oprócz talentów muzycznych ma również wyczucie biznesowe i po prostu dostosował się do obecnych wymagań i trendów. Podobno koncert obejrzało 75 milionów ludzi. Dla bardziej wymagającego słuchacza Jean-Michel kilka miesięcy później wydaje ciekawy projekt Amazonia. Cały koncert „Welcome To The Other Side” jest dostępny na Blu-Ray, CD i winylu i wierni fani mogą nabyć te materiały. A ja być może kiedyś wrócę do płyty "Amazonia" i napiszę o niej parę słów.
Almost a year ago, fans of the classic variety of electronic music had the opportunity to listen to and enjoy a spectacular show. Jean Michel Jarre prepared a virtual concert "Welcome To The Other Side", inspired by the interiors of the Parisian monument, ie the Notre-Dame Chapel. The combination of a live performance with computer projections of the historic building was impressive. The event was also accompanied by a sublime message of hope for the next year. In the advertising materials you could read about "the symbol of strength that unites us and a tribute to the world heritage". I will leave these big words without comment. I will focus more on the music proposed by the UNESCO Goodwill Ambassador Jean Michel Jarre.
Well, the first few minutes it was dark, suspenseful music. I like it very much. Then, however, the tension eased, and the French musician offered the audience music for the dance, uninhibited fun. Has this idea gained your approval? Perhaps some of the old fans were disappointed to expect something more ambitious? But Jarre undoubtedly gained new followers from a younger generation. Music had a specific utility purpose - to provide entertainment. The French composer, apart from musical talents, also has a business sense and has simply adapted to the current requirements and trends. Apparently, the concert was watched by 75 million people. For a more demanding listener, Jean-Michel publishes an interesting project Amazonia a few months later. The entire "Welcome To The Other Side" concert is available on Blu-Ray, CD and Vinyl, and loyal fans can purchase these materials. Perhaps someday I will come back to the album "Amazonia" and write a few words about it.
środa, 29 grudnia 2021
Steve Dinsdale - Light & Dark 2018
niedziela, 26 grudnia 2021
John Carpenter's - Escape from New York
sobota, 25 grudnia 2021
Johannes Schmoelling & Robert Waters -Zeit ∞? Live in Oirschot 2018
poniedziałek, 20 grudnia 2021
Biosphere - The Petrified Forest

.jpg)



