niedziela, 5 sierpnia 2012

Deliver ‎– Bracia Syriusza


  Wszyscy fani gatunku po czterdziestce pamiętają tę płytę. Wydał ją Digiton w 1994 roku i to od razu na CD. Stało się to w momencie gdy popyt na el-muzykę znacząco przewyższał podaż, więc silą rzeczy stała się ona wydarzeniem w wąskim środowisku wielbicieli elektronicznych brzmień. Twórczość zawarta na krążku jest dziełem duetu: Agim Dżeljilji i Piotr Makiewicz. Realizator nagrań Tomasz Kubiak, zaznaczył swój udział w ostatnim utworze "Syriusz C". Co zawiera ten nieosiągalny już w tradycyjnej sprzedaży album? Trzy rozbudowane, ciekawe kompozycje. Gdyby ktoś jednak zapytał, czy ta muzyka jest oryginalna, zaprzeczyłbym. Nagrana została bowiem dużej części w duchu płyt zespołu Tangerine Dream  "Tangram" i "Poland". Słychać to niekiedy całkiem wyraźnie. Ale czy to w jakiś sposób deprecjonuje wartość tej muzyki, lub przeszkadza w jej odbiorze? Absolutnie nie! Sprawnie zagrane i zmiksowane kolejne ścieżki (może poza zbyt szybkim wyciszeniem pierwszego utworu Syriusz A), z energetycznymi sekwencjami, pięknymi pastelowymi pasażami, bez problemu podbijają serce słuchacza. Podobają mi się ładnie wyeksponowane solówki w "Syriuszu B", powolne rozwijanie motywów i fantastycznie budowana przestrzeń. Klimat kosmicznych podróży i melancholijnych relaksacji unosi się nad całą tą produkcją. Aż szkoda, że zespół zakończył swoją karierę nagrywając tylko dwie płyty (Horor Vacui wytłoczono, ale nie trafiła do dystrybucji). Jednak, jak wspomina Agim, w wyniku "pogłębiających się różnic co do upodobań estetycznych", złej atmosfery w studiu, drogi artystów się rozeszły. Pozostała dobra muzyka, do której warto co jakiś czas wracać.  



/div>