poniedziałek, 12 marca 2012

Bernd Kistenmacher - Antimatter


 Bernd Kistenmacher przez kilka lat nie nagrywał żadnych płyt, ani nie udzielał się na koncertach. Po okresie ciszy, wycofania, dokonawszy swoistego przegrupowania, powraca silniejszy, z  całą serią ciekawych nagrań. Najnowsza jego płyta "Antimatter" może się podobać nawet wybrednym koneserom nowatorskich dźwięków. Ma też w sobie moc i świeżość - elementy niezbędne do udanej promocji materiału. Rozważania o cząstkach elementarnych, mających przeciwny znak ładunku elektrycznego i możliwych niuansach równania Diraca, zaowocowały muzyką wychylającą się poza szablon typowej EM. Fascynujące jak Bernd układa różne elementy w spójny projekt. Bo Antimatter jest tyglem wielu różnorodnych muzycznych form. Mnie osobiście ujmuje duża ilość odwołań symfonicznych, udziału zestawu smyczków w połączeniu z elektroniką. Jest to znakomicie wyważone, bez zbędnych ozdobników i nadmiaru ornamentów. Kistenmacher opowiada swoje wyrafinowane muzyczne historie z polotem. Obecność akcentów romantycznych, za które zawsze go lubiłem, tym bardziej wzbudza moją sympatię do tej płyty. Antimatter to optymizm wypracowany, nie lukrowany, wymieszany w onirycznym sosie pewnych niedopowiedzeń. Te słuchacz uzupełnia swoją wyobraźnią. Jest to zgodne z twierdzeniem Alberta Einsteina który powiedział: "Wierzę w intuicję i inspirację. Wyobraźnia jest ważniejsza od wiedzy. Wiedza jest ograniczona, natomiast wyobraźnia obejmuje cały świat, stymulując postęp". Jest to również credo które wyznaje Bernd Kistenmacher.