poniedziałek, 10 września 2012

Zbliża się... ROBOFEST Festiwal Muzyki i Sztuki - aktualizacja 17.09.2012r






ROBOFEST
29 - 30.09.2012

Prezentacje Muzyki i Sztuki

Music & Art Presentation
 
ROBOTESTRA ( fragmenty)

 „tylko zjawiska słyszalne
  mogą stać się muzyką
  
 elektroniczne instrumentarium
  nie gwarantuje brzmień innych
  poza istniejącymi w przyrodzie
  (...)
  robotestra to zespół wykonujący muzykę
  posługując się niezliczoną ilością elektronicznych palców
                                                                             połączeń cyfrowych
  połączenia nie są widoczne
  dlatego wzrokowcy twierdzą
  że muzyka taka jest martwa
                                                  bezduszna
  
żaden wzrokowiec nigdy nie widział duszy
choć większość z nich wierzy w jej nieśmiertelność
(...)
w najwyższym mniemaniu o sobie
człowiek po raz kolejny został zdystansowany
przez własny wynalazek 
(...)

                                                                               Czesław Niemen,album "Terra Deflorata"



Celem Festiwalu muzyki elektronicznej i sztuki ROBOFEST jest przedstawienie polskiej sceny elektronicznej czyli artystów którzy kilkadziesiąt lat temu tworzyli podwaliny muzyki elektronicznej i młodego pokolenia twórców. Ważnym elementem będzie wspomnienie nieznanej szeroko muzyki elektronicznej Czesława Niemena. Przez około 30 lat  instrumentarium elektroniczne było podstawowym narzędziem pracy tego wielkiego artysty. Większość mediów nie wspomina praktycznie wcale o tej twórczości. My chcemy ją przypomnieć. Kolejną bardzo ważną ideą festiwalu jest promocja polskiej współczesnej sceny elektronicznej jako muzyki kreatywnej, nowoczesnej, pełnej tajemniczych i ulotnych dźwięków, zmuszających do refleksji, marzeń i relaksu, dostarczającej słuchaczom wielu wzruszeń. Na festiwalu zaprezentują się wielcy polscy artyści sceny elektronicznej, których muzyka jest podana z ogromnym ładunkiem emocjonalnym, wymagającym nieraz skupienia ale zawsze pozostawiająca niezatarte doznania artystyczne. Muzyka elektroniczna na co dzień towarzyszy nam między innymi  jako ścieżka dźwiękowa do filmów  fabularnych i dokumentalnych, do  przedstawień teatralnych i performance. Muzyka elektroniczna jest też ważną częścią sztuki współczesnej. Już od początku  lat ‘70 ubiegłego wieku zyskała wielu  zwolenników pragnących odkrywać nowe muzyczne  przestrzenie. To w latach ’70 debiutowali wszyscy znani i lubiani artyści dzisiaj tworzący klasyczny nurt muzyce elektronicznej. Są to miedzy innymi Tangerine Dream, Vangelis, Jean Michel Jarre i Kraftwerk .  Do grona jej współtwórców po polskiej stronie należy między innymi Czesław NIEMEN, Władysław Gudonis KOMENDAREK (współzałożyciel i instrumentalista grupy EXODUS), Józef SKRZEK(lider i założyciel  wielkiej polskiej formacji rockowej SBB), Marek BILIŃSKI, Sławomir ŁOSOWSKI(założyciel i autor muzyki grupy Kombi), Przemysław RUDŹ, ODYSSEY,  POLARIS, YAREK,  AQUAVOICE , scena WARSAW ELECTRONIC FESTIWAL  i wielu innych twórców.

 

I   Organizatorzy:

- Radio TOKSYNA FM (www.toksyna.fm)
- Ośrodek Kultury Sportu i Rekreacji Gminy  PRUSZCZ GDAŃSKI(www.oksir.pruszczgdanski.pl)

II. Partnerzy:
- Księgarnia Artystyczna ASPA(www.ksiegarnia-artystyczna.com
- Pomorska Rada Sztuki
- NCLAVA.COM

III. Patronat Medialny:


IV Podstawowe Założenia:

1.Prezentacja muzyki polskich kompozytorów muzyki elektronicznej i medytacyjnej, w tym stanowiących czołówkę polskiej sceny elektronicznej. Prezentowana na scenie muzyka będzie przedstawiała większość odcieni muzyki elektronicznej od klasycznej kojarzonej ze szkołą berlińską poprzez  ambient, drone,  noise po chillout.


2. Prezentacja sztuki w postaci wernisażu miedzy innymi malarstwa oraz grafiki.

3.Prezentacją twórczości Czesława Niemena, ikony polskiej muzyki elektronicznej w postaci prezentacji utworów, które staną się dźwiękową  ilustracją do wernisażu i galerii.    

Część wybranych z pośród jego elektronicznej twórczości kompozycji, zostanie zaprezentowana przez artystów występujących na scenie jako podkreślenie znaczenia tego wielkiego artysty dla rozwoju polskiej muzyki elektronicznej i rockowej.

4. Nagranie koncertów  w formie umożliwiającej ich wydanie w postaci płyty, zrealizowane przez radio Toksyna FM

5. Transmisja koncertu na żywo zrealizowana przez radio Toksyna FM.

6. Ważną częścią będzie  również Jam Session, które odbędzie się po muzycznych prezentacjach. Sprzyjać to będzie integracji samych artystów polskiej sceny elektronicznej.


V Goście Honorowi:  -Władysław Gudonis KOMENDAREK
                                       - Krzysztof Duda


OKSiR, CIEPLEWO, UL. DŁUGA 20A, 83-031 ŁĘGOWO, TEL.: (58) 682 85 78;, 728 415 570

PS. Na festiwalu pojawią się goście honorowi: Krzysztof DUDA: muzyk elektroniczny i organowy, kompozytor, producent oraz Władysław Gudonis Komendarek - legenda polskiej muzyki elektronicznej oraz rockowej (EXODUS).

 


Manuel Göttsching "E2-E4" na Sonic Fiction - Warszawa 08.09.2012


English version below


  Nieczęsto mi się zdarza ostatnimi laty, abym mógł na żywo posłuchać w naszym kraju muzyka tak dużego formatu. Dlatego na wieść o tym, że w warszawskim Centrum Nauki Kopernik zagra legenda EM-music, Manuel Göttsching, szybciej zabiło mi serce. Ten artysta od wielu lat kształtuje moją muzyczną wrażliwość, wydając na swoich kolejnych płytach dużo wartościowej muzyki. Niezrównany kolorysta, niedościgniony twórca gitarowych pasaży, nieraz swoją muzyką wyprzedzał innych sobie współczesnych kompozytorów muzyki elektronicznej, pokazując w jakim kierunku może ona zmierzać. Dowodem na to jest chociażby omawiany dziś materiał z płyty "E2 - E4" który był treścią koncertu. "Album nagrany już w 1981, a wydany w 1984 roku, okazał się w swojej zawartości iście rewolucyjny". Bo jak inaczej wytłumaczyć fakt, że formuła na której był oparty, sprawdza się w obecnych czasach? Widać i słychać było to, chociażby na warszawskiej scenie Festiwalu "Przemiany". Ale o tym za chwilę...

 W sobotę 8 września dotarliśmy tam z Jackiem Drążkowskim na krótko przed dwudziestą, wysłuchawszy wcześniej podczas podróży... oczywiście "E2 - E4" i "Dream & Desire" Manuela. Choć przyjechaliśmy właściwie na ostatnia chwilę, okazało się że impreza zacznie się z co najmniej półgodzinnym poślizgiem. Nie przeszkadzało to nam specjalnie. W tym samym czasie, pod Centrum podjechał Manuel ze swoją żoną, bardzo sympatyczną panią, i zamieniliśmy z nią kilka słów. Potem spotkaliśmy wytrwałego fana, blogera Marcina Melkę, który rozmawiał ze znanymi mi z internetu kolegami: Jarkiem Wiktorowiczem i Jackiem Kursą. W miłym towarzystwie tych melomanów spędziliśmy minuty pozostałe do otwarcia. Przy wejściu okazało się, że jest całkiem spore grono osób zainteresowanych spędzeniem sobotniego wieczoru na festiwalu. Być może sprzyjał temu pobliski bufet, gdzie można było zaspokoić bardziej przyziemne pragnienie? W między czasie poznałem jeszcze kilku melomanów z forum Studio Nagrań. Występ Manuela Göttschinga poprzedzał performance dwóch duetów. Zagrali Henrik Schwarz & Bugge Wesseltoft, a po nich Jacek Sienkiewicz & Maximilian Skiba. Niemiecki tandem dał rewelacyjny spektakl, pełen swobody, jazzowych inklinacji, dynamicznych akordów. Publiczność reagowała pozytywnie, żywiołowo. Ciekawostkę stanowił fakt, iż na scenie używali oni autentycznego fortepianu, który do wielu syntetycznych brzmień dokładał swoje naturalne barwy. Po dość długiej, ponad godzinnej prezentacji zachodnich artystów, ten duży, szlachetny instrument zgrabnie ofoliowano i umiejętnie przetransportowano do miejsca swego dalszego przeznaczenia. Gdy na scenę weszło dwóch polskich muzyków, niestety poszedłem poszukać siedzącego, ciepłego miejsca  w budynku, aby zebrać siły na gwiazdę wieczoru, więc z ich muzyki niewiele pamiętam.

   Na klika minut przed wejściem na deski podium, Manuel zauważył że robię kolegom trzymającym analogowy egzemplarz "E2 - E4", zdjęcia. Spontanicznie postanowił się przyłączyć do sesji pozując do fotografii. Ten bardzo miły gest, wywarł na nas duże wrażenie. Serdeczność, która pozostaje na długo w pamięci. Wreszcie nadszedł ten długo oczekiwany moment. Manuel Göttsching osobiście zapowiedział że będzie grał godzinę. Z głośników popłynęły dobrze znane sekwencje z "E2 - E4". I tu kolejna miła niespodzianka ze strony artysty. Wersja koncertowa tej muzyki, została bowiem wzbogacona o dodatkowe ścieżki, co uczyniło słuchanie atrakcyjniejszym. Towarzyszył jej spektakl wizualny kolektywu artystycznego Joshua Light Show. Według mojego kolegi Jacka, wrażliwego na tę formę artystycznego przekazu, dobrze komponował się z muzyczną treścią. W pewnym momencie Manu zaimprowizował solo na klawiaturze. Muzyka nie była więc pozbawionym niespodzianek odtworzeniem znanego materiału, a stała się ciągiem brzmień nieprzewidywalnych. Audytorium słuchaczy dało upust głośnemu zadowoleniu gdy Mistrz sięgnął po swoją gitarę.  I ja bardzo się z tego ucieszyłem, gdyż, jak to już nie raz powiedziałem, uważam że Manuel Göttsching jest najlepszym gitarzystą na świecie. I nie chodzi mi tu o rekordy w biciu szybkości grania, czy jakieś awangardowe techniki przekazu, tylko o wydobywanie z gitary maksimum emocji. Z gry na gitarze Manuel uczynił prawdziwą sztukę. W jego rękach staje się ona jakby żywym instrumentem, przekaźnikiem pełnej gamy uczuć. Gitara Manuela płacze, jak i unosi na coraz to wyższe poziomy szczęścia.  Niesamowite! Na zasadzie kontrastu dobrze współgra z monotonnym transowym rytmem podkładu. Co do siły beatu, który służył za podłoże kompozycji, to oddziaływał on na pewną część słuchaczy szczególnie intensywnie. Dało się zauważyć pląsające w jego rytmie niewiasty, a nawet pewien mężczyzna, w stanie upojenia nie tylko muzycznego, proponował publiczności po samowolnym wejściu na podium, masowy taniec. Zdziwiła mnie trochę opieszałość i pobłażliwość miejscowych ochroniarzy, a podziw wzbudziła odważna i konkretna reakcja pani Ilony, żony artysty, która bezceremonialnie ściągnęła tego człowieka z podium. Mimo takiego drobnego incydentu, koncert Manuela był pasmem niekończących się serii pięknych dźwięków, a godzina muzyki upłynęła stanowczo zbyt szybko. Gdy ucichła ostatnia nuta, muzykowi na scenę dostarczono tort, honorując w ten sposób jego 60 rocznicę urodzin. Artysta mimo dość później pory, znalazł czas i chęci na podpisywanie fanom swoich płyt, oraz pozował do wielu zdjęć. Dziękujemy bardzo! To były niezapomniane chwile, które będziemy miło wspominać.  Przed rozstaniem porozmawialiśmy jeszcze z panią Iloną, która wspomniała o kilku nowych wersjach "E2 - E4", wykorzystywanych przez męża na koncertach. Wyjechaliśmy pełni wrażeń i uczucia sytości. Już w lutym 2013, w Berlinie, nowe wydarzenie: Ash Ra Tempel will play the album "LE BERCEAU DE CRISTAL. Może  i z imprezy tej uda się skorzystać? 





 It does not happen very often that I get the chance to listen to the music of such a great artist, especially that he would play in my country. So the news that Manuel Göttsching, the legend of EM will perform in the Copernicus Science Centrum in Warsaw was very impressing. This artist has shaped my musical sensibility for many years, and I have spent a lot of time with the good music on all his albums. He's an incomparable colourist; unparalleled creator of guitar passages, and his music was not for the first time ahead of the times and of the other composers of electronic music, showing which direction it can take. The proof of these words is still discussed today: the album "E2 - E4" was the content of the show. Already recorded in 1981 and released in 1984 it’s content remains truly revolutionary. How else can one explain the fact that the formula, on which the track is based, still works at the present time? You could see and hear it at the Warsaw Festival "Przemiany/Changes". But more on that in a moment ...

On Saturday, September 8, we arrived there with Jack Drążkowski shortly before 8 o'clock pm. On the journey we had listened to … “E2 - E4” and “Dream & Desire” of course. Although we arrived virtually at the last minute, it turned out that the event would start at least half an hour late. It did not bother us really. At the same time, Manuel arrived at the centre with his wife, a very nice lady, and we exchanged a few words with her. Then we met a persistent fan, blogger Marcin Melka, who spoke with some colleagues known from the internet: Jarek Wiktorowicz and Jacek Kursa. In the good company of music lovers we spent the remaining minutes until the opening of the concert. At the entrance was a large group of people interested in spending their Saturday night at the festival. Perhaps a nearby bar, that meets the more mundane needs, favoured this? In the meantime, I met a few other music lovers from the forum Studio Nagrań. Manuel Göttsching’s performance was preceded by a performance of two duets - Henrik Schwarz & Bugge Wesseltoft, followed by Jacek Sienkiewicz & Maximilian Skiba. The German duo gave a sensational performance, full of freedom, jazz inclinations and dynamic chords. The audience responded positively and vigorously. Interesting was the fact that they staged an authentic grand piano, which gave a natural colour to the many synthetic sounds. After a fairly long, over an hour presentation of the Western artists, this large and noble instrument was neatly transported to the place of it’s further destination. When the two polish musicians entered the stage, unfortunately, I had to go to look for a warm place to sit inside the building, to gather some strength for the star of the evening. Unfortunately, only few remember their performance. A few minutes before going on stage Manuel noticed that I took some photos of colleagues who were holding copies of the vinyl of "E2 - E4". He spontaneously decided to join the session, posing for the photographs. This was a very nice gesture and made a big impression on us. His warmth will remain a lasting memory. Finally came the long-awaited moment. Manuel Göttsching personally announced that he would be playing for an hour. The well-known sequences of "E2 - E4" flowed from the speakers. And here was another nice surprise from the artist: the concert version of the music was enriched with additional tracks, making listening more attractive. His music was accompanied by a performance of The Joshua Light Show visual artist collective. According to my friend Jack, sensitive to this form of artistic expression, it was well composed with the musical content. At some point, Manu improvised solo on the keyboard. His music held many surprises in the well-known material, and held a series of unpredictable sounds. The audience expressed it’s satisfaction when the master reached for his guitar. And I was very pleased with this because, as I have already said more than once, I think Manuel is the best guitarist in the world. And I'm not talking about beating the speed record in his play, or the avant-garde techniques of communication, but the extraction of maximum emotion from the instrument. With his guitar Manuel makes art. In his hands it becomes like a living instrument, a relay of the full range of emotions. Manuel’s guitar cried and carried us to even higher levels of happiness. Awesome! It worked well with the contrasting monotonous backing rhythm. The force of the beat that serves as the basis for the composition, influenced certain parts of the audience especially powerful. I saw a woman dancing to the rhythm of the music, and a man in a state of intoxication (not just musical), who signalled the audience to dance, after the stepped up on the stage. I was a little surprised about the sluggishness and laxity of local security guards. My admiration was aroused by the courageous and concrete response of Mrs. Ilona, the artist's wife, who unceremoniously pulled the man from the stage. Despite this minor incident the concert was an endless series of beautiful sounds and music and the hour passed far too quickly. When the last note died away, Manuel Göttsching was surprised by the cake that was given to him to honour his 60th birthday. Despite the late hour, the artist found the time and willingly signed CDs for fans and posed for many photos. Thank you very much! Those were unforgettable moments that will be nice to remember. Before leaving, we talked to Mrs. Ilona, who mentioned a few new versions of "E2 - E4", used by her husband in his concerts. We left full of impressions and feelings of satiety. There will be a new event in February 2013, in Berlin, already: "Ash Ra Tempel will play the album LE BERCEAUDE CRISTAL". It might be worthwhile to go to this event!



piątek, 7 września 2012

Zbliża się... ROBOFEST Festiwal Muzyki i Sztuki - info nr 1

ROBOFEST - Prezentacje Muzyki i Sztuki Music and Art Presentation


 „Tylko zjawiska słyszalne mogą stać się muzyką elektroniczne instrumentarium nie gwarantuje brzmień innych poza istniejącymi w przyrodzie… Robotestra to zespół wykonujący muzykę posługując się niezliczoną ilością elektronicznych palców, połączeń cyfrowych połączenia nie są widoczne, dlatego wzrokowcy twierdzą że muzyka taka jest martwa, bezduszna… żaden wzrokowiec nigdy nie widział duszy, choć większość z nich wierzy w jej nieśmiertelność… W najwyższym mniemaniu o sobie człowiek został zdystansowany przez własny wynalazek …” Czesław Niemen


  Celem Festiwalu muzyki elektronicznej i sztuki ROBOFEST jest przedstawienie polskiej sceny elektronicznej czyli artystów którzy kilkadziesiąt lat temu tworzyli podwaliny muzyki elektronicznej i młodego pokolenia twórców. Ważnym elementem będzie wspomnienie nieznanej szeroko muzyki elektronicznej Czesława Niemena. Przez około 30 lat instrumentarium elektroniczne było podstawowym narzędziem pracy tego wielkiego artysty. Większość mediów nie wspomina praktycznie wcale o tej twórczości. My chcemy ją przypomnieć. Kolejną bardzo ważną ideą festiwalu jest promocja polskiej współczesnej sceny elektronicznej jako muzyki kreatywnej, nowoczesnej, pełnej tajemniczych i ulotnych dźwięków, zmuszających do refleksji, marzeń i relaksu, dostarczającej słuchaczom wielu wzruszeń. Na festiwalu zaprezentują się wielcy polscy artyści sceny elektronicznej, których muzyka jest podana z ogromnym ładunkiem emocjonalnym, wymagającym nieraz skupienia ale zawsze pozostawiająca niezatarte doznania artystyczne. Muzyka elektroniczna na co dzień towarzyszy nam między innymi jako ścieżka dźwiękowa do filmów fabularnych i dokumentalnych, do przedstawień teatralnych i performance. Muzyka elektroniczna jest też ważną częścią sztuki współczesnej. Już od początku lat ‘70 ubiegłego wieku zyskała wielu zwolenników pragnących odkrywać nowe muzyczne przestrzenie. To w latach ’70 debiutowali wszyscy znani i lubiani artyści dzisiaj tworzący klasyczny nurt muzyce elektronicznej. Są to miedzy innymi Tangerine Dream, Vangelis, Jean Michel Jarre i Kraftwerk. Do grona jej współtwórców po polskiej stronie należy między innymi Czesław NIEMEN, Władysław Gudonis KOMENDAREK (współzałożyciel i instrumentalista grupy EXODUS), Józef SKRZEK (lider i założyciel wielkiej polskiej formacji rockowej SBB), Marek BILIŃSKI, Sławomir ŁOSOWSKI (założyciel i autor muzyki grupy Kombi), Przemysław RUDŹ, ODYSSEY, POLARIS, YAREK, AQUAVOICE, scena WARSAW ELECTRONIC FESTIWAL i wielu innych twórców.
 
Organizatorzy: - Radio TOKSYNA FM - OKSiR PRUSZCZ GDAŃSKI

 Podstawowe Założenia:
 1.Prezentacja muzyki polskich kompozytorów muzyki elektronicznej i medytacyjnej, w tym stanowiących czołówkę polskiej sceny elektronicznej. Prezentowana na scenie muzyka będzie przedstawiała większość odcieni muzyki elektronicznej od klasycznej kojarzonej ze szkołą berlińską poprzez ambient, dron, noise po chillout.
 2.Prezentacja sztuki w postaci wernisażu między innymi malarstwa oraz grafiki.
 3.Prezentacją twórczości Czesława Niemena, ikony polskiej muzyki elektronicznej w postaci prezentacji utworów, które staną się dźwiękową ilustracją do wernisażu i galerii. Część wybranych z pośród jego elektronicznej twórczości kompozycji, zostanie zaprezentowana przez artystów występujących na scenie jako podkreślenie znaczenia tego wielkiego artysty dla rozwoju polskiej muzyki elektronicznej i rockowej.
 4.Nagranie koncertów w formie umożliwiającej ich wydanie w postaci płyty, zrealizowane przez radio Toksyna FM.
 5.Transmisja koncertu na żywo zrealizowana przez radio Toksyna FM.
 6.Ważną częścią będzie również Jam Session, które odbędzie się po muzycznych prezentacjach. Sprzyjać to będzie integracji samych artystów polskiej sceny elektronicznej.

 Promocja: Propozycje! Strona festiwalu na Facebook, Portale muzyczne i blogi: Trzeci Wymiar Muzyki, Esflores i inne, Portal informacyjny Trójmiasto, WP, Pomorska TV, Pruszczanie pl, Pomorska Rada Sztuki, ….. , prasa: Dziennik Bałtycki, plakaty na terenie Trójmiasta Noclegi: Hotel „Pod Lipami” Po zakończeniu festiwalu after party

czwartek, 6 września 2012

Can Atilla - Ave


 Zazwyczaj muzyk pragnie pokazać światu swoje nowe dzieło, przekonany o jego ważności, ale czasami jest inaczej. Zdolny turecki wykonawca Can Atilla postanowił upamiętnić 30 rocznicę istnienia  bardzo istotnego dla muzyki elektronicznej zespołu - Tangerine Dream. W 1999 roku wydaje on płytę "Ave" z podtytułem: "Dedicated to the 30th anniversary of Tangerine Dream". Przez pierwszych parę minut początkowej, długiej suity "Time border passengers", może się wydawać, że oto mamy do czynienia z kolejnym klonem T.D., głównie z  lat 80. Ale po jakimś czasie okazuje się, że taka opinia może być dla artysty krzywdząca. Bo owszem, przez cały czas trwania muzyki słychać mniej lub bardziej wyraźne nawiązania do kultowej dla co niektórych słuchaczy grupy Edgara Froese, ale to jest coś więcej niż umiejętne naśladownictwo. Myślę, że Can Atilla podkreśla wartość pewnej estetyki, formy wypracowanej przez niemiecki zespól. Jej nośność, dynamikę oraz zdolność uruchamiania ... dolnych kończyn do integracji z często porywającym rytmem. Na pewno chciał również przypomnieć inspirujące brzmienie mellotronu i sztukę wprowadzania audytorium w zachwyt soczystymi sekwencjami. Jego interpretacja motywów znanych chociażby z "Encore", jest więcej niż poprawna. Kilkakrotnie próbowałem oderwać się od słuchania "Japetus dreams", aby zrobić sobie herbatę, ale nie dałem rady. Ta kompozycja ma w sobie siłę pierwowzoru. Ciekawy jest akcent z muzyką inspirowaną Bachem, jak i ognista końcówka "Abarcus". Piękne basowe ostinato nie pozostawi obojętnym żadnego fana elektronicznych pętli i zakręconych modulacji. Ech, piękne, piękne... Tak dobrego wykorzystania inspiracji nie słyszałem od czasu Arcane.  Miód na uszy, jak mawiają poeci.


środa, 5 września 2012

Ash Ra Tempel - Le Berceau De Cristal


  Bardzo lubię takie archiwalia. Soundtrack "Le Berceau De Cristal" Manuel Göttsching i Lutz Ulbrich nagrali pod szyldem Ash Ra Tempel już w 1975 roku, lecz z jakichś powodów materiał przeleżał do 1993 roku.  Być może film Philippe Garrela "Kryształowa kołyska" nie uzyskał szerszego rozgłosu, nie wiem. Obraz ten, w treści egzystencjalny, jest dostępny na YouTube, a muzyka stanowi integralną jego część... Wartościowe zapisy twórczej ekspresji mają to  do siebie, że się nie starzeją, więc wydanie tej ścieżki dźwiękowej było z pewnoscią miłym dla melomanów wydarzeniem. Przyjemności nie zepsuje fakt, że czasami na poszczególnych utworach słychać techniczne mankamenty, a raczej doda on całości  pewnego uroku. Obaj  panowie grają na gitarach, a prócz nich na pierwszy plan często wybijają się organy Farfisa, z których Manuel wydobywa długie, stojące frazy. Atrakcyjnie brzmi też Eko Rythm Computer. Pierwszy, tytułowy utwór pochodzi z koncertu w Palais du Festival. Nie ma to chyba większego, prócz historycznego znaczenia, ponieważ i tak nie słychać w nim odgłosów publiczności. Jest za to dużo manewrów, aby tę statyczną formę urozmaicić. Muzyka więc często wędruje po kanałach, a dźwięki organ brzmią niejednokrotnie wręcz złowieszczo. Czyni to te 14 minut Le Berceau De Cristal  trochę odrealnione, zawieszone gdzieś w innym czasie i przestrzeni... Podobne klimaty dominują w "L'Hiver Doux". Choć tej kompozycji towarzyszy bardziej wyraźna melodia, instrumenty jakby dogorywały, można odnieść wrażenie że rozsypią się pod koniec utworu,  a artyści są cokolwiek zmęczeni. To oczywiście żart z mojej strony. Ten programowo molowy,  zabarwiony silną melancholią styl, widzi mi się jako zaleta i stoi w opozycji do wszechobecnej muzycznej papki, którą tak szybko się zapomina... Ciąg  dalszy omawianej płyty (Silence Sauvage), to ciekawe stereofoniczne efekty i poszukiwania charakterystyczne dla wczesnych płyt zespołu. Dynamiczne wędrówki  w  opóźnieniach i pogłosach (Le Sourire Volé) i wydobywanie z gitary "innych"  niż zazwyczaj barw (Deux Enfants Sous La Lune). Szczególnie dobrze słychać to w "Le Diable Dans La Maison" - odważnej próbie włączenia do dzieła elementów psychodelicznych (może tytuł był zobowiązujący). W sumie godzina dobrej muzyki, którą polecam poszukiwaczom starych, dobrych brzmień. Manuel Göttsching i Lutz Ulbrich w dobrej formie.



niedziela, 2 września 2012

Synergy ‎– Sequencer


    Sequencer  - swój drugi solowy album, Larry Fast nagrywa na przełomie lat 1975/76. Ten nietuzinkowy kompozytor wydawał swoje płyty pod nazwą "Synergy". O autorze wspominałem już trochę przy okazji omawiania jego projektu pt. Audion. "Sequencer" jest równie ciekawą pozycją w dyskografii amerykańskiego muzyka. Larry Fast na swojej internetowej stronie dość szczegółowo omawia historię powstania tych atrakcyjnych, mimo upływu lat nagrań. Zawiera ona szczególnie ciekawe informacje dla miłośników analogowych syntetyzatorów, mówi o sposobach obróbki dźwięku i całej tej technologicznej otoczce towarzyszącej powstawaniu muzyki w połowie lat 70. Każdy utwór jest dość szczegółowo opisany. Polecam tę pasjonującą lekturę, a sam, w paru zdaniach, skupię się na osobistych doznaniach. Bo interakcja jaka ma miejsce w takim przypadku, świadczy o wysokich kwalifikacjach artysty, jego umiejętnościach wywoływania pełnej gamy emocji. Świat Larry Fasta wykreowany na siedmiu ścieżkach, choć eklektyczny, jest na swój sposób spoisty. Odbiorca niech nastawi się na przekaz skrajnych obrazów. Duża amplituda nastrojów i intensywne ich zmiany, to zresztą jedna z ulubionych technik Larry'ego. Niekiedy zdawać się może, że słychać współczesnego Bacha, a zaraz potem, tkliwe motywy rodem z romantycznych filmów dla nastolatków. Przestrzeń jest nasycona wieloma barwami cudownych maszynek i programów: własnego Synergy Systems “The Trigger”, Oberheima, Minimooga, Micromooga, czy potężnego Mooga Modulara System 15. Rozmach, inwencja i moc! Siłą swojej twórczej inwencji Fast unosi audytorium bardzo, bardzo wysoko.... Aby za chwilę zjechać najniżej, jak się da ;). Jestem ciekaw, ilu młodych muzyków uruchamiających w domu wirtualny sequencer, zna omawianą muzykę?  Czasami słuchanie Larry Fasta (nazwisko pasuje jak ulał) przypomina jazdę bez trzymanki, lub szybko obracany kalejdoskop. Dziwne, że naśladowców Klausa Schulze i Tangerine Dream pojawiło się wielu, ale nie znam nikogo kto grałby jak Synergy. To znakomita muzyka elektroniczna z jej złotego okresu. Koniecznie ją poznaj!