niedziela, 31 października 2021

Tomasz Pauszek Syntharsis





 Internet to medium w którym dzieją się czasami dziwne rzeczy. Trochę przypomina wielki magazyn wypełniony po brzegi różnorodnym towarem. Poszukiwacz wysmakowanych brzmień generowanych przez cyfrowe i analogowe syntezatory ma do dyspozycji duży wybór płyt. Tak wielki, że problemem może być odszukanie spośród masy rzeczy pospolitych, najbardziej wartościowych dokonań. Do tych ostatnich zaliczam twórczość Tomasza Pauszka. Chciałbym zwrócić uwagę czytelnika na jego debiutancką płytę "Syntharsis". 

 Dostępny na bandcampie cyfrowy album był pierwotnie wydany w 2001 roku. Osiem utworów miało być zapewne przekrojem możliwości 23 letniego wówczas kompozytora, wyrazem jego fascynacji, oraz popisem niebanalnej wyobraźni. Chęć pokazania palety środków wyrazu i nabytych umiejętności była ważniejsza niż powstanie albumu koncepcyjnego, na takie przyszedł czas później. Jednak słuchając Syntharsis trudno odczuć jakiś niedosyt, nie ma na co narzekać. To różnorodna, pomysłowo zaaranżowana elektronika. Tomasz nie jest kolejnym kopistą J.M. Jarre'a. Ma większe ambicje i umie je zrealizować. W tyglu syntetycznych emocji miesza bardzo różne odcienie muzyki udowadniając tym swoją wrażliwość. Udany debiut nie był jednorazowym aktem, o czym świadczą kolejne wydawnictwa i lata w których tworzył nowe muzyczne światy. Mam nadzieję jeszcze o nich wspomnieć. Poniżej link do omawianej płyty:

https://tomaszpauszek.bandcamp.com/album/syntharsis

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz