poniedziałek, 5 listopada 2012

P.I. Tchaikovskiy, Edward Artemiev: The Nutcracker & The Rat King



  Niedawno do moich rąk trafiła nowa płyta "The Nutcracker & The Rat King"  Na blogu który zajmuje się muzyką elektroniczną, taki wpis może wywołać zdziwienie.  Ale, czy tak do końca? Edward Artemiev jest kompozytorem uniwersalnym. Oznacza to elastyczne dostosowanie się do każdej formuły, lub nawet przekraczanie jej granic. Potężna ilość muzyki filmowej jaką skomponował (podobno ponad 140 tytułów), i praca nad jej stworzeniem, pozwoliła mu szeroko rozwinąć paletę umiejętności. Nie zdziwiło mnie więc zbytnio, że  Artemiev zajął się twórczością swojego sławnego rodaka, Czajkowskiego. Syn Edwarda, Artemiy, już jakiś czas temu oswoił mnie z trudniejszą produkcją ojca zapisaną na krążku "Prestuplenie i Nakazanie" ("Zbrodnia i kara"). Muzyką ze świata opery, na motywach  głośnej powieści Dostojewskiego. Tak stylistycznie i formalnie przygotowany na odbiór ambitniejszych dzieł, zapis z "The Nutcracker & The Rat King" potraktowałem z należną jemu uwagą. Oczywiście nie jestem krytykiem muzyki poważnej, więc z pewnością ucieka mi wiele niuansów, nad którymi zachwycą się fachowcy. Jako laik.wrażliwy jednak na emocje, powiem że muzyka skomponowana i zaaranżowana przez Edwarda, będąca częściowo transkrypcją,  brzmi mi w wielu momentach jako pochwała życia. Słychać to w głosach zaproszonych rosyjskich solistów, chóru, jak i podniosłych, monumentalnych partiach Moskiewskiej Orkiestry Symfonicznej. W nagraniu płyty mieli swój udział perkusista, trzech gitarzystów, akordeonista, pianista oraz na różnych klawiaturach i fortepianie:Igor Nazaruk Irina Popova. Ta bogata instrumentacja uwypukla najbardziej znane motywy "Dziadka do orzechów" jak i "Króla szczurów". Słuchając tej płyty wielokrotnie zauważyłem że zgodzić mi się wypada z wypowiedzią mojego kolegi Andrzeja Mierzyńskiego, że muzyka symfoniczna i jej instrumentarium "wszędzie pasuje". Odkryłem że to działa nawet w przypadku syntetycznej, samplowanej orkiestry.  Ta naturalna, wykorzystana na płycie "The Nutcracker & The Rat King" też ma swój urok. W odpowiednich momentach podkreśla i uzupełnia wokalne popisy.  To muzyka do której trzeba dojrzeć, aby usłyszeć jej piękno. W świecie brzmień syntetycznych jakimi się zawsze otaczałem, stanowi ciekawą odskocznię w stronę dźwięków bardziej naturalnych . Nie dziwię się że Artemiy, producent tych nagrań, jest dumny z pracy swojej i ojca.