czwartek, 27 września 2012

Marcin Burmiński i Marcin Kulwas - Live at Amber Cafe



  Uchwycenie chwili, niuanse improwizacji, twórcze oddziaływanie osobowości. Takie ciekawe skutki miało spotkanie dwóch muzyków: Marcina Burmińskiego i Marcina Kulwasa, 21 lutego 2009 roku w kawiarni "Burszynowa" na sopockim molo. Pierwszy z nich, mający upodobanie w ciemniejszej odmianie ambientu i Kulwas swoją gitarą penetrujący granice zakreślone przez struny, możliwości wzmacniacza i efektów. Dobra mieszanka dla wszystkim miłośnikom muzyki wybiegającej poza przeciętność. Kreowanie wrażeń ulotnych, nienamacalnych, ale jakże inspirujących! Z dwóch godzin muzyki Jacek Ciołek, prowadzący koncert z ramienia Radio Toksyna, wybiera  na płytę 5 utworów, które niczym morskie fale swobodnie wpływają do jaźni słuchającego. Przyznaję, że jak na pierwsze sceniczne zetknięcie się obu panów (pomijam tu wymianę muzycznych plików), empatia jaką wykazują wobec siebie robi wrażenie. Są fragmenty, gdy wyobraźnia obu artystów pokrywa się idealnie i te chwile mają bezcenną wartość. Każdy kto lubi progresywnego rocka i zimne, syntetyczne brzmienie, nie będzie tą muzyką rozczarowany. Z pewną dozą psychodeliki, bogatych gitarowych efektów, duet Burma Project & MQ zgrabnie łączy doświadczenia przeszłości ze współczesnością. A wszystko to miało miejsce nie tak dawno, w pewnym skromnym lokalu o nazwie "Amber Cafe".




Lud Hauza - Pompa Funebris



 Lud Hauza - pod tym dość enigmatycznym pseudonimem nagrywa swoją muzykęz grupą przyjaciół Cyprian Amadeusz Wieczorkowski. Ciekawe credo o tym projekcie można przeczytać na: stronie Intependent:
  
 Formacja nawiązująca do współczesnej sonorystycznej improwizacji z wykorzystaniem elektroniki.

Z założenia bardziej niż zespołem muzycznym Lud Hauza jest korporacją, w której jest miejsce na historię, politykę, film, teatr, projektowanie, muzykę, alkohole, miłość i komiksy. Lud Hauza to firma matka, która nie potrzebuje dochodów ale potrzebuje działać i szanować siebie w tym co robi i odbiorców, za to że w tym uczestniczą. Sposób i rodzaj wykonywanej muzyki dobieramy do konkretnego miejsca, okoliczności, koncepcji i własnego widzimisię. Wszelkie produkty Lud Hauza sygnuje szyld wytwórni Ostprauster Rundfunk. Wszelkie muzyczne i pozamuzyczne przedsięwzięcia Lud Hauza odbywają się w ramach działalności stowarzyszenia „Pomorska Rada Sztuki”.  


   Z lektury powyższego tekstu odnoszę wrażenie, że Cyprian jest człowiekiem który ma sprecyzowany plan działania. "Pompa Funebris" (przeczytajcie hasło na wiki) - płyta zrealizowana w 2007 roku, również robi wrażenie albumu koncepcyjnego. Jest on zbudowany z ośmiu utworów, w których w różnych odsłonach wraca niczym bumerang, motyw główny powtarzany przez rożne instrumenty. Elektronika zdaje się pełnić tu rolę służebną, choć jest jej dużo. Proponowana przez artystów muzyka, to ciekawa mieszanka rocka progresywnego, muzyki ilustracyjnej, brzmień syntetycznych, ale i barw np. akordeonu. Niezwykle ważne są kobiece wokalizy nadające opowieści pewien charakterystyczny klimat. Fragmenty pompatyczne mieszają się z molowymi akcentami skrzypiec, bębny z barokowym samplerem. Średniowieczne odniesienia co jakiś czas odrealniają czas bieżący i  przenoszą słuchacza na chwilę gdzieś poza XXI wiek. Ciekawe odczucie. Mimo iż to dość smutna, momentami mroczna produkcja, emanuje ona też  pozytywnymi fluidami, które ujawniają się co jakiś czas w mocy gitarowych przesterów Dawida Gorgolewskiego. "Pompa Funebris" jest ambitna, wieloznaczna, barwna i zmuszająca do refleksji. Ciekaw jestem, jakie wrażenia odniosę ze słuchania grupy na żywo, bowiem Lud Hauza wystąpi w drugim dniu ROBOFESTu - Festiwalu Muzyki i Sztuki. 30.09.2012r. Ośrodek Kultury Sportu i Rekreacji Gminy Pruszcz Gdański, Cieplewo, ul. Długa 20a. Zapraszam. 


 

ROBOFEST Festiwal Muzyki i Sztuki - info nr 3


Ośrodek Kultury Sportu i Rekreacji Gminy Pruszcz Gdański, Cieplewo , ul. Długa 20a



Celem Festiwalu muzyki elektronicznej i sztuki ROBOFEST jest przedstawienie polskiej sceny elektronicznej czyli artystów którzy kilkadziesiąt lat temu tworzyli podwaliny muzyki elektronicznej i młodego pokolenia twórców. Ważnym elementem będzie wspomnienie nieznanej szeroko muzyki elektronicznej Czesława Niemena. Przez około 30 lat instrumentarium elektroniczne było podstawowym narzędziem pracy tego wielkiego artysty. Większość mediów nie wspomina praktycznie wcale o tej twórczości. My chcemy ją przypomnieć. Kolejną bardzo ważną ideą festiwalu jest promocja polskiej współczesnej sceny elektronicznej jako muzyki kreatywnej, nowoczesnej, pełnej tajemniczych i ulotnych dźwięków, zmuszających do refleksji, marzeń i relaksu, dostarczającej słuchaczom wielu wzruszeń. Na festiwalu zaprezentują się wielcy polscy artyści sceny elektronicznej, których muzyka jest podana z ogromnym ładunkiem emocjonalnym, wymagającym nieraz skupienia ale zawsze pozostawiająca niezatarte doznania artystyczne. Muzyka elektroniczna na co dzień towarzyszy nam między innymi jako ścieżka dźwiękowa do filmów fabularnych i dokumentalnych, do przedstawień teatralnych i performance. Muzyka elektroniczna jest też ważną częścią sztuki współczesnej. Już od początku lat ‘70 ubiegłego wieku zyskała wielu zwolenników pragnących odkrywać nowe muzyczne przestrzenie. To w latach ’70 debiutowali wszyscy znani i lubiani artyści dzisiaj tworzący klasyczny nurt muzyce elektronicznej. Są to miedzy innymi Tangerine Dream, Vangelis, Jean Michel Jarre i Kraftwerk . Do grona jej współtwórców po polskiej stronie należy między innymi Czesław NIEMEN, Władysław Gudonis KOMENDAREK (współzałożyciel i instrumentalista grupy EXODUS), Józef SKRZEK(lider i założyciel wielkiej polskiej formacji rockowej SBB), Marek BILIŃSKI, Sławomir ŁOSOWSKI(założyciel i autor muzyki grupy Kombi), Przemysław RUDŹ, ODYSSEY, POLARIS, YAREK, AQUAVOICE , scena WARSAW ELECTRONIC FESTIWAL i wielu innych twórców.

Na festiwalu usłyszymy i zobaczymy!!!!

I dzień pierwszy

1.Otwarcie festiwalu 17.00 - 17.15

2. koncert BURMA & MQ 17.15 - 18.15

3. koncert PRZEMYSŁAW RUDŹ 18.20 - 19.20

4. przerwa techniczna, zwiedzanie galerii, możliwość kupna literatury i płyt z muzyką artystów 19.20 - 19.40

5. koncert QLHEAD 19.45 – 20.45

6. koncert AQUAVOICE 20.50 – 22.00

7. zakończenie pierwszego dnia festiwalu. 22.05 – 22.10

8. Jam Session 22.10 -……


II dzień drugi

1.Otwarcie drugiego dnia festiwalu 17.00 - 17.15

2. koncert DIGITALSIMPLYWORLD 17.15 – 18.15

3. koncert ODYSSEY/RND 18.20 – 19.40

4. przerwa techniczna, zwiedzanie galerii, możliwość kupna literatury i płyt z muzyką artystów 19.40 – 20.00

5. koncert LUD HAUZA & NEJMANO 20.00 – 21.00

6. zakończenie festiwalu 21.00 - 21.05

7. after party

Galeria: obrazy Tadeusz Łuczejko, grafika Marcin Burmiński

Galeria czynna w czasie festiwalu oraz przez następny tydzień czyli od 29.09 do 05.10 w godzinach pracy ośrodka.

Bilety: 10 zł


czwartek, 20 września 2012

Various artist - Unless you have a man in a man


 
  Niedawno zapowiadałem ukazanie się tego albumu. I oto jest. 16 nagrań Wojtka Wszelakiego wykonanych przez innych polskich el-muzyków. Szlachetne pobudki i chęć pomocy Klaudii Gawlik poruszyły artystów do tego stopnia, że dokonali konwersji utworów Wojciecha, dodając im nieco ze swojego ducha. Wsparcie spontaniczne i niewymierne, bo tak naprawdę, płyta pod postacią plików jest do pobrania gratis na  stronie. Wojtek chciał przede wszystkim zwrócić uwagę na potrzebujące dziecko. Klaudia, mająca obecnie roczek, urodziła się bez dłoni. Każdy kto chciałby dołożyć swoją cegiełkę aby pomóc dziewczynce, może ściągnąć płytę i wpłacić dowolną kwotę na podane na powyższej stronie konto Klaudii. Wracając do spraw muzycznych, Wojtek w skrócie opowiedział mi o historii albumu: "Pisałem do każdego e-mail i przedstawiałem sprawę. Udział dobrowolny. Ludzie chętnie się godzili. Znają chyba jakoś już moją muzykę i uznali, że warto pomóc. Mają dobre serca i chcą pomagać. Nie miałem problemów ze znalezieniem muzyków". A jeden z wykonawców biorących udział w tym przedsięwzięciu, streścił mi rzecz krótko: "Wojtek umie grać i wie o co w tym chodzi". Cóż to jest więc za muzyka? Różne odmiany dobrze przyswajalnej muzyki elektronicznej, czasami z elementami orientalnymi, techno, popu czy chillout. I taka chyba powinna ona być, zważywszy chociażby na szczytny cel projektu. Słuchaczy odmian bardziej wyrafinowanych zachęcam do kilkukrotnego odsłuchu, bowiem zyskuje ona wtedy więcej kolorów. Dążenie Wojtka Wszelakiego do ukazania elementów harmonii i piękna otaczającego nas świata, jest chyba cechą na tym zestawie dominującą. Ciekawostką może być też porównanie oryginalnych nagrań Wojtka z ich coverami. Można też podziwiać wykonawców, którzy nie bali się niekiedy niejako wyłamać się ze swojej konwencji. Usłyszeć ich w całkiem innej stylistyce niż zazwyczaj. Mi osobiście przypadły do gustu między innymi wykonania Jakuba Fijaka i Gotarda. Zaskoczeni mogą być też fani muzyki Przemka Rudzia. Tak, niespodzianek nie zabraknie, jak nie zabrakło serca i empatii wszystkim współtwórcom tej szlachetnej inicjatywy. Was też zapraszam tutaj.
 

piątek, 14 września 2012

Pieter Nooten ‎– Surround Us


   Pieter Nootenzgodnie z obietnicą, wielbicielom swojej twórczości nie kazał czekać na kolejną płytę 5 lat. "Surround Us" z 2912 roku zawiera dużo barw instrumentów skrzypcowych i fortepianu, które to nadają muzyce charakterystyczny, nostalgiczny klimat. Trzyma się blisko stylu wydanej w 2010 roku "Here Is Why". I bardzo dobrze, bo już się bałem, że autor zmieni totalnie ideę i nie pozwoli się dłużej cieszyć tymi powłóczystymi motywami, sennymi impresjami, które tak miło wpadają do uszu. Jeżeli podobały się Wam np. piękne kobiece i męskie głosy śpiewające w szerokim stereo, uzupełniane spokojną jak toń jeziora muzyką na "Here...", to na pewno będziecie po raz kolejny uradowani. Jeśli jak ja, pokochaliście te szepty, przeplatane subtelnymi partiami syntezatorów, to czeka Was szanowni słuchacze, ponownie wielka uczta. Bo Pieter Nooten ‎po mistrzowsku wykorzystuje akustyczną przestrzeń, stosownie wypełniając ją poetycką wręcz treścią. Balansuje na krawędzi nastrojów, które łączą się w swoistym kontemplacyjno-optymistycznym sosie. Z głośników wylewa się fala brzmień, które dobrze wchłania się w stanie półsnu.  Czasami mam wrażenie, że cofnąłem się w czasie i słucham zwierzeń damy z czasów wiktoriańskich, potem bardziej współczesnych klimatów... Między obszarami smutku i melancholii, Nooten umieszcza wyjątkowo krzepiące fragmenty (Blue Squre) i pada tam wiele pocieszających słów. Intrygujące są te sample i muszę się spytać autora, czym się przy ich nagrywaniu kierował. Pieter ucieka od twórczości popowej, łatwej, a jednak jego wysublimowane piosenki przyciągają do siebie niemałe rzesze słuchaczy. To pewnie sprawia siła jego talentu.  Polecam wszystkim którzy szukają w muzyce tajemnic, niepowiedzeń, ale i wypoczynku. Wzruszeń, które daleko obiegają od banału i dostarczają wrażeń wysokiej próby.



poniedziałek, 10 września 2012

Zbliża się... ROBOFEST Festiwal Muzyki i Sztuki - aktualizacja 17.09.2012r






ROBOFEST
29 - 30.09.2012

Prezentacje Muzyki i Sztuki

Music & Art Presentation
 
ROBOTESTRA ( fragmenty)

 „tylko zjawiska słyszalne
  mogą stać się muzyką
  
 elektroniczne instrumentarium
  nie gwarantuje brzmień innych
  poza istniejącymi w przyrodzie
  (...)
  robotestra to zespół wykonujący muzykę
  posługując się niezliczoną ilością elektronicznych palców
                                                                             połączeń cyfrowych
  połączenia nie są widoczne
  dlatego wzrokowcy twierdzą
  że muzyka taka jest martwa
                                                  bezduszna
  
żaden wzrokowiec nigdy nie widział duszy
choć większość z nich wierzy w jej nieśmiertelność
(...)
w najwyższym mniemaniu o sobie
człowiek po raz kolejny został zdystansowany
przez własny wynalazek 
(...)

                                                                               Czesław Niemen,album "Terra Deflorata"



Celem Festiwalu muzyki elektronicznej i sztuki ROBOFEST jest przedstawienie polskiej sceny elektronicznej czyli artystów którzy kilkadziesiąt lat temu tworzyli podwaliny muzyki elektronicznej i młodego pokolenia twórców. Ważnym elementem będzie wspomnienie nieznanej szeroko muzyki elektronicznej Czesława Niemena. Przez około 30 lat  instrumentarium elektroniczne było podstawowym narzędziem pracy tego wielkiego artysty. Większość mediów nie wspomina praktycznie wcale o tej twórczości. My chcemy ją przypomnieć. Kolejną bardzo ważną ideą festiwalu jest promocja polskiej współczesnej sceny elektronicznej jako muzyki kreatywnej, nowoczesnej, pełnej tajemniczych i ulotnych dźwięków, zmuszających do refleksji, marzeń i relaksu, dostarczającej słuchaczom wielu wzruszeń. Na festiwalu zaprezentują się wielcy polscy artyści sceny elektronicznej, których muzyka jest podana z ogromnym ładunkiem emocjonalnym, wymagającym nieraz skupienia ale zawsze pozostawiająca niezatarte doznania artystyczne. Muzyka elektroniczna na co dzień towarzyszy nam między innymi  jako ścieżka dźwiękowa do filmów  fabularnych i dokumentalnych, do  przedstawień teatralnych i performance. Muzyka elektroniczna jest też ważną częścią sztuki współczesnej. Już od początku  lat ‘70 ubiegłego wieku zyskała wielu  zwolenników pragnących odkrywać nowe muzyczne  przestrzenie. To w latach ’70 debiutowali wszyscy znani i lubiani artyści dzisiaj tworzący klasyczny nurt muzyce elektronicznej. Są to miedzy innymi Tangerine Dream, Vangelis, Jean Michel Jarre i Kraftwerk .  Do grona jej współtwórców po polskiej stronie należy między innymi Czesław NIEMEN, Władysław Gudonis KOMENDAREK (współzałożyciel i instrumentalista grupy EXODUS), Józef SKRZEK(lider i założyciel  wielkiej polskiej formacji rockowej SBB), Marek BILIŃSKI, Sławomir ŁOSOWSKI(założyciel i autor muzyki grupy Kombi), Przemysław RUDŹ, ODYSSEY,  POLARIS, YAREK,  AQUAVOICE , scena WARSAW ELECTRONIC FESTIWAL  i wielu innych twórców.

 

I   Organizatorzy:

- Radio TOKSYNA FM (www.toksyna.fm)
- Ośrodek Kultury Sportu i Rekreacji Gminy  PRUSZCZ GDAŃSKI(www.oksir.pruszczgdanski.pl)

II. Partnerzy:
- Księgarnia Artystyczna ASPA(www.ksiegarnia-artystyczna.com
- Pomorska Rada Sztuki
- NCLAVA.COM

III. Patronat Medialny:


IV Podstawowe Założenia:

1.Prezentacja muzyki polskich kompozytorów muzyki elektronicznej i medytacyjnej, w tym stanowiących czołówkę polskiej sceny elektronicznej. Prezentowana na scenie muzyka będzie przedstawiała większość odcieni muzyki elektronicznej od klasycznej kojarzonej ze szkołą berlińską poprzez  ambient, drone,  noise po chillout.


2. Prezentacja sztuki w postaci wernisażu miedzy innymi malarstwa oraz grafiki.

3.Prezentacją twórczości Czesława Niemena, ikony polskiej muzyki elektronicznej w postaci prezentacji utworów, które staną się dźwiękową  ilustracją do wernisażu i galerii.    

Część wybranych z pośród jego elektronicznej twórczości kompozycji, zostanie zaprezentowana przez artystów występujących na scenie jako podkreślenie znaczenia tego wielkiego artysty dla rozwoju polskiej muzyki elektronicznej i rockowej.

4. Nagranie koncertów  w formie umożliwiającej ich wydanie w postaci płyty, zrealizowane przez radio Toksyna FM

5. Transmisja koncertu na żywo zrealizowana przez radio Toksyna FM.

6. Ważną częścią będzie  również Jam Session, które odbędzie się po muzycznych prezentacjach. Sprzyjać to będzie integracji samych artystów polskiej sceny elektronicznej.


V Goście Honorowi:  -Władysław Gudonis KOMENDAREK
                                       - Krzysztof Duda


OKSiR, CIEPLEWO, UL. DŁUGA 20A, 83-031 ŁĘGOWO, TEL.: (58) 682 85 78;, 728 415 570

PS. Na festiwalu pojawią się goście honorowi: Krzysztof DUDA: muzyk elektroniczny i organowy, kompozytor, producent oraz Władysław Gudonis Komendarek - legenda polskiej muzyki elektronicznej oraz rockowej (EXODUS).

 


Manuel Göttsching "E2-E4" na Sonic Fiction - Warszawa 08.09.2012


English version below


  Nieczęsto mi się zdarza ostatnimi laty, abym mógł na żywo posłuchać w naszym kraju muzyka tak dużego formatu. Dlatego na wieść o tym, że w warszawskim Centrum Nauki Kopernik zagra legenda EM-music, Manuel Göttsching, szybciej zabiło mi serce. Ten artysta od wielu lat kształtuje moją muzyczną wrażliwość, wydając na swoich kolejnych płytach dużo wartościowej muzyki. Niezrównany kolorysta, niedościgniony twórca gitarowych pasaży, nieraz swoją muzyką wyprzedzał innych sobie współczesnych kompozytorów muzyki elektronicznej, pokazując w jakim kierunku może ona zmierzać. Dowodem na to jest chociażby omawiany dziś materiał z płyty "E2 - E4" który był treścią koncertu. "Album nagrany już w 1981, a wydany w 1984 roku, okazał się w swojej zawartości iście rewolucyjny". Bo jak inaczej wytłumaczyć fakt, że formuła na której był oparty, sprawdza się w obecnych czasach? Widać i słychać było to, chociażby na warszawskiej scenie Festiwalu "Przemiany". Ale o tym za chwilę...

 W sobotę 8 września dotarliśmy tam z Jackiem Drążkowskim na krótko przed dwudziestą, wysłuchawszy wcześniej podczas podróży... oczywiście "E2 - E4" i "Dream & Desire" Manuela. Choć przyjechaliśmy właściwie na ostatnia chwilę, okazało się że impreza zacznie się z co najmniej półgodzinnym poślizgiem. Nie przeszkadzało to nam specjalnie. W tym samym czasie, pod Centrum podjechał Manuel ze swoją żoną, bardzo sympatyczną panią, i zamieniliśmy z nią kilka słów. Potem spotkaliśmy wytrwałego fana, blogera Marcina Melkę, który rozmawiał ze znanymi mi z internetu kolegami: Jarkiem Wiktorowiczem i Jackiem Kursą. W miłym towarzystwie tych melomanów spędziliśmy minuty pozostałe do otwarcia. Przy wejściu okazało się, że jest całkiem spore grono osób zainteresowanych spędzeniem sobotniego wieczoru na festiwalu. Być może sprzyjał temu pobliski bufet, gdzie można było zaspokoić bardziej przyziemne pragnienie? W między czasie poznałem jeszcze kilku melomanów z forum Studio Nagrań. Występ Manuela Göttschinga poprzedzał performance dwóch duetów. Zagrali Henrik Schwarz & Bugge Wesseltoft, a po nich Jacek Sienkiewicz & Maximilian Skiba. Niemiecki tandem dał rewelacyjny spektakl, pełen swobody, jazzowych inklinacji, dynamicznych akordów. Publiczność reagowała pozytywnie, żywiołowo. Ciekawostkę stanowił fakt, iż na scenie używali oni autentycznego fortepianu, który do wielu syntetycznych brzmień dokładał swoje naturalne barwy. Po dość długiej, ponad godzinnej prezentacji zachodnich artystów, ten duży, szlachetny instrument zgrabnie ofoliowano i umiejętnie przetransportowano do miejsca swego dalszego przeznaczenia. Gdy na scenę weszło dwóch polskich muzyków, niestety poszedłem poszukać siedzącego, ciepłego miejsca  w budynku, aby zebrać siły na gwiazdę wieczoru, więc z ich muzyki niewiele pamiętam.

   Na klika minut przed wejściem na deski podium, Manuel zauważył że robię kolegom trzymającym analogowy egzemplarz "E2 - E4", zdjęcia. Spontanicznie postanowił się przyłączyć do sesji pozując do fotografii. Ten bardzo miły gest, wywarł na nas duże wrażenie. Serdeczność, która pozostaje na długo w pamięci. Wreszcie nadszedł ten długo oczekiwany moment. Manuel Göttsching osobiście zapowiedział że będzie grał godzinę. Z głośników popłynęły dobrze znane sekwencje z "E2 - E4". I tu kolejna miła niespodzianka ze strony artysty. Wersja koncertowa tej muzyki, została bowiem wzbogacona o dodatkowe ścieżki, co uczyniło słuchanie atrakcyjniejszym. Towarzyszył jej spektakl wizualny kolektywu artystycznego Joshua Light Show. Według mojego kolegi Jacka, wrażliwego na tę formę artystycznego przekazu, dobrze komponował się z muzyczną treścią. W pewnym momencie Manu zaimprowizował solo na klawiaturze. Muzyka nie była więc pozbawionym niespodzianek odtworzeniem znanego materiału, a stała się ciągiem brzmień nieprzewidywalnych. Audytorium słuchaczy dało upust głośnemu zadowoleniu gdy Mistrz sięgnął po swoją gitarę.  I ja bardzo się z tego ucieszyłem, gdyż, jak to już nie raz powiedziałem, uważam że Manuel Göttsching jest najlepszym gitarzystą na świecie. I nie chodzi mi tu o rekordy w biciu szybkości grania, czy jakieś awangardowe techniki przekazu, tylko o wydobywanie z gitary maksimum emocji. Z gry na gitarze Manuel uczynił prawdziwą sztukę. W jego rękach staje się ona jakby żywym instrumentem, przekaźnikiem pełnej gamy uczuć. Gitara Manuela płacze, jak i unosi na coraz to wyższe poziomy szczęścia.  Niesamowite! Na zasadzie kontrastu dobrze współgra z monotonnym transowym rytmem podkładu. Co do siły beatu, który służył za podłoże kompozycji, to oddziaływał on na pewną część słuchaczy szczególnie intensywnie. Dało się zauważyć pląsające w jego rytmie niewiasty, a nawet pewien mężczyzna, w stanie upojenia nie tylko muzycznego, proponował publiczności po samowolnym wejściu na podium, masowy taniec. Zdziwiła mnie trochę opieszałość i pobłażliwość miejscowych ochroniarzy, a podziw wzbudziła odważna i konkretna reakcja pani Ilony, żony artysty, która bezceremonialnie ściągnęła tego człowieka z podium. Mimo takiego drobnego incydentu, koncert Manuela był pasmem niekończących się serii pięknych dźwięków, a godzina muzyki upłynęła stanowczo zbyt szybko. Gdy ucichła ostatnia nuta, muzykowi na scenę dostarczono tort, honorując w ten sposób jego 60 rocznicę urodzin. Artysta mimo dość później pory, znalazł czas i chęci na podpisywanie fanom swoich płyt, oraz pozował do wielu zdjęć. Dziękujemy bardzo! To były niezapomniane chwile, które będziemy miło wspominać.  Przed rozstaniem porozmawialiśmy jeszcze z panią Iloną, która wspomniała o kilku nowych wersjach "E2 - E4", wykorzystywanych przez męża na koncertach. Wyjechaliśmy pełni wrażeń i uczucia sytości. Już w lutym 2013, w Berlinie, nowe wydarzenie: Ash Ra Tempel will play the album "LE BERCEAU DE CRISTAL. Może  i z imprezy tej uda się skorzystać? 





 It does not happen very often that I get the chance to listen to the music of such a great artist, especially that he would play in my country. So the news that Manuel Göttsching, the legend of EM will perform in the Copernicus Science Centrum in Warsaw was very impressing. This artist has shaped my musical sensibility for many years, and I have spent a lot of time with the good music on all his albums. He's an incomparable colourist; unparalleled creator of guitar passages, and his music was not for the first time ahead of the times and of the other composers of electronic music, showing which direction it can take. The proof of these words is still discussed today: the album "E2 - E4" was the content of the show. Already recorded in 1981 and released in 1984 it’s content remains truly revolutionary. How else can one explain the fact that the formula, on which the track is based, still works at the present time? You could see and hear it at the Warsaw Festival "Przemiany/Changes". But more on that in a moment ...

On Saturday, September 8, we arrived there with Jack Drążkowski shortly before 8 o'clock pm. On the journey we had listened to … “E2 - E4” and “Dream & Desire” of course. Although we arrived virtually at the last minute, it turned out that the event would start at least half an hour late. It did not bother us really. At the same time, Manuel arrived at the centre with his wife, a very nice lady, and we exchanged a few words with her. Then we met a persistent fan, blogger Marcin Melka, who spoke with some colleagues known from the internet: Jarek Wiktorowicz and Jacek Kursa. In the good company of music lovers we spent the remaining minutes until the opening of the concert. At the entrance was a large group of people interested in spending their Saturday night at the festival. Perhaps a nearby bar, that meets the more mundane needs, favoured this? In the meantime, I met a few other music lovers from the forum Studio Nagrań. Manuel Göttsching’s performance was preceded by a performance of two duets - Henrik Schwarz & Bugge Wesseltoft, followed by Jacek Sienkiewicz & Maximilian Skiba. The German duo gave a sensational performance, full of freedom, jazz inclinations and dynamic chords. The audience responded positively and vigorously. Interesting was the fact that they staged an authentic grand piano, which gave a natural colour to the many synthetic sounds. After a fairly long, over an hour presentation of the Western artists, this large and noble instrument was neatly transported to the place of it’s further destination. When the two polish musicians entered the stage, unfortunately, I had to go to look for a warm place to sit inside the building, to gather some strength for the star of the evening. Unfortunately, only few remember their performance. A few minutes before going on stage Manuel noticed that I took some photos of colleagues who were holding copies of the vinyl of "E2 - E4". He spontaneously decided to join the session, posing for the photographs. This was a very nice gesture and made a big impression on us. His warmth will remain a lasting memory. Finally came the long-awaited moment. Manuel Göttsching personally announced that he would be playing for an hour. The well-known sequences of "E2 - E4" flowed from the speakers. And here was another nice surprise from the artist: the concert version of the music was enriched with additional tracks, making listening more attractive. His music was accompanied by a performance of The Joshua Light Show visual artist collective. According to my friend Jack, sensitive to this form of artistic expression, it was well composed with the musical content. At some point, Manu improvised solo on the keyboard. His music held many surprises in the well-known material, and held a series of unpredictable sounds. The audience expressed it’s satisfaction when the master reached for his guitar. And I was very pleased with this because, as I have already said more than once, I think Manuel is the best guitarist in the world. And I'm not talking about beating the speed record in his play, or the avant-garde techniques of communication, but the extraction of maximum emotion from the instrument. With his guitar Manuel makes art. In his hands it becomes like a living instrument, a relay of the full range of emotions. Manuel’s guitar cried and carried us to even higher levels of happiness. Awesome! It worked well with the contrasting monotonous backing rhythm. The force of the beat that serves as the basis for the composition, influenced certain parts of the audience especially powerful. I saw a woman dancing to the rhythm of the music, and a man in a state of intoxication (not just musical), who signalled the audience to dance, after the stepped up on the stage. I was a little surprised about the sluggishness and laxity of local security guards. My admiration was aroused by the courageous and concrete response of Mrs. Ilona, the artist's wife, who unceremoniously pulled the man from the stage. Despite this minor incident the concert was an endless series of beautiful sounds and music and the hour passed far too quickly. When the last note died away, Manuel Göttsching was surprised by the cake that was given to him to honour his 60th birthday. Despite the late hour, the artist found the time and willingly signed CDs for fans and posed for many photos. Thank you very much! Those were unforgettable moments that will be nice to remember. Before leaving, we talked to Mrs. Ilona, who mentioned a few new versions of "E2 - E4", used by her husband in his concerts. We left full of impressions and feelings of satiety. There will be a new event in February 2013, in Berlin, already: "Ash Ra Tempel will play the album LE BERCEAUDE CRISTAL". It might be worthwhile to go to this event!