sobota, 7 lipca 2012

Gert Emmens - An Artist's Stroke


  Czego można oczekiwać po pięknym zachodzie słońca? Choć różnią się one od siebie w różnych częściach świata kolorem nieba, krajobrazem, przejrzystością powietrza i towarzyszącemu mu krajobrazowi, każdy wie jak to będzie mniej więcej wyglądać. I ludzie od tysięcy lat podziwiają je te same widoki w innej konfiguracji.  Podobnie jest z muzyką Gerta Emmensa.  Ten kompozytor wierny jest od początku pewnej idei, którą konsekwentnie realizuje i motywom jakie eksploruje. Jego utwory  podobne są do obrazów które ukazują zatrzymany fragment rzeczywistości. "An Artist's Stroke" kontynuuje fascynacje artysty właśnie między innymi, projektami rosyjskiego malarza Jurija Pugachova. Gert podaje na tym albumie, niczym wprawny kucharz, odpowiednią porcję powłóczystych sekwencji przy których tworzeniu miał znaczny udział Ruud Heij, ciepłych melodii i łagodnych pasaży. To swoista muzyczna psychoterapia, która otacza słuchacza gamą wyszukanych molowych barw. Idealne lekarstwo na ciężki dzień pełen stresów - chyba jedno z najlepszych jakie znam. Wnikliwi fani zarejestrują pewnie również niewielki udział Cadenced Heaven. Zgrane trio pod dyrekcją wrażliwego instrumentalisty, którego jestem dalej zagorzałym zwolennikiem. Polecam dla romantyków.