poniedziałek, 4 czerwca 2012

Anne Clark - Unstill Life


  Miałem poważny problem z wyborem pierwszej płyty Anne do recenzowania, bo właściwe podobają mi się wszystkie jej nagrania. Płyta Anne Clark - Unstill Life z 1991 roku, jest siódmą dużą płytą w jej dyskografii. Ta angielska poetka i autorka wielu oryginalnych piosenek, zdobyła uznanie swoją dość ekscentryczną twórczością wśród publiczności bardziej wymagającej,niż bezkrytyczni przeżuwacze popu ;). Wiersze, mające korzenie w niespokojnych czasach punk rocka (ale zdecydowanie bardziej dojrzałe), i doskonała oprawa instrumentalna bazująca w dużej mierze na wykorzystaniu brzmień syntetycznych, tworzą nową jakość w muzyce rozrywkowej. Poezja Anne Clark nie traci nawet przy prymitywnym tłumaczeniu przy pomocy Google translatora. Jej treścią jest obserwacja otaczającego świata, jego szczególnych przejawów, niepokój oraz inne, osobiste stany ducha autorki. Ciekawe że brzmienie kontrabasu, skrzypiec, wiolonczeli i elektroniczny akompaniament znakomicie podkreślają charakter wypowiadanych słów.  I to zarówno, gdy przepełniają ją negatywne emocje (pierwsze kompozycje), jak i wtedy, gdy swoim silnym, bardzo sugestywnym wokalem przekazuje treści zdecydowanie optymistyczne. Jednym z najbardziej porywającym jest "Empty me", czy "Abuse" gdzie Clark wprowadza monodeklamację ze szczególną ekspresją. Na "Unstill Life" towarzyszy artystce kilku mniej znanych mi instrumentalistów. Ale wykonali razem z liderką, kawał dobrej roboty. To ten rodzaj muzyki, która długo się nie nudzi.