niedziela, 6 maja 2012

Boney M. - Rasputin / Nightflight To Venus


  Kiedy młody człowiek poznaje po raz pierwszy nową muzykę, niezwykłe brzmienia, czy pobudzające wyobraźnię rytmy, zostają one w pamięci na wiele lat. W 1978 roku ukazał się na świecie w wielu wersjach singiel popowego zespołu Boney M.: Rasputin / Nightflight To Venus. Miałem wtedy 14 lat i chłonąłem wszystko co było dostępne dla uszu.  Szczególnie przypadła mi do gustu  trwająca niespełna pięć minut strona "B" 7 calowego wydawnictwa Tonpressu.  "Nightflight To Venus" to pełna efektów historia kosmicznej podróży na tajemniczą planetę. Słuchanie tej muzyki przypomina oglądanie pasjonującego filmu SF. Rozpoczyna się deklamacją Billa Swishera, który udając robota zapowiada nocną podróż: "Ladies and Gentlemen, welcome aboard the starship Boney M for our first passenger flight to Venus". Potem następuje wsteczne odliczanie od 10, - ignition - lift off. Let's go! Zaczęła się niezwykła podróż. Oczywiście, nastoletni meloman męczący gramofon Bambino nie zastanawiał się nad technicznymi szczegółami tej wyprawy. Podobał mi się klimat utworu, budowane napięcie, łagodny śpiew wokalistek. Rytmiczna fraza zapętlona w atrakcyjnej sekwencji i falujący podkład syntezatora - bardzo zbliżony do tego, co można było usłyszeć na pierwszych płytach J.M. Jarre'a. W tych kilku minutach znalazło się miejsce na   trochę rozmarzonego rozmyślania, komunikat o spotkaniu z UFO - i niestety - mini perełka muzyki pop zakończyła się (za szybko) - szczęśliwym lądowaniem na planecie. Niesamowite! Jakiś czas temu, powróciłem do omawianego nagrania i z satysfakcją stwierdziłem, że czas nie zaszkodził tej sympatycznej muzyce. Na trzeciej płycie długogrającej "Nightflight To Venus" motyw podróży odwrotnie niż na singlu - zaczyna projekt i płynnie przechodzi w utwór "Rasputin", który jednak nie wydaje mi się tu szczególnie godny omawiania. Natomiast emocje płynące z odbioru kosmicznej muzyki - tak. Po latach dowiedziałem się, że jednym z aranżerów był Michael Cretu, rumuński muzyk, znany głównie jako twórca projektu nazwanego Enigma. A sama muzyka doczekała się 7 minutowej wersji i kilku metamorfoz, w tym 13 minutowego, ciekawego remixu. Jeżeli te słowa czyta nastoletni odbiorca, proponuję zagłębić się na chwilę w ten specyficzny, trochę już antyczny świat muzyki.