sobota, 24 marca 2012

Electroshock Presents - Electroacoustic Music vol. IV: Archive Tapes Synthesiser ANS (1964-1971)


  Od 1997 roku rosyjski kompozytor Artemiy Artemiev nie tylko nagrywa, ale i publikuje ambitną muzykę elektroakustyczną oraz elektroniczną. W założonym przez siebie labelu Electroshock systematycznie wydaje płyty mniej, lub bardziej znanych (częściej jednak szerzej nieznanych) artystów z terenów dawnego ZSRR i innych części świata. Po wydaniu dziesięciu płyt, bohaterem kolejnej edycji postanawia uczynić nie konkretnego człowieka, lecz ... instrument. Narzędzie do tworzenia muzyki nie byle jakie, bo prawdopodobnie pierwszy skonstruowany w Rosji (a być może i na świecie, co Artemyi lubi z lubością podkreślać) syntezator o tajemniczej nazwie ANS. Ten skrót pochodzi od imienia i nazwiska pewnego kontrowersyjnego kompozytora i pianisty z przełomu XIX I XX wieku: Aleksandra Nikolajewicza Scriabina (ANS). Twórca omawianego poniżej skomplikowanego urządzenia - Evgeniy Murzin - nadał maszynie tę nazwę, aby upamiętnić innowacyjnego rodaka. Z zewnątrz ANS przypomina wielką, toporną szafę, a jego obsługa jest dość skomplikowana. Nic dziwnego, skoro prace konstruktorskie trwały 20 lat (1937/57) i były całkowicie pionierskie. Dla badacza starożytnych maszyn rzecz wyda się pasjonująca - tworzenie rysunków na szkle, ich przetwarzanie na dźwięki, używanie szklanego dysku pokrytego specjalną powłoką...  Co do samej muzyki którą Artemyi wybrał na płytę, ta jest dość trudna w odbiorze. Znając upodobania ambitnego Rosjanina -  nie dziwię się (smile). Bystre ucho będzie się cieszyć polifonią i analogowym brzmieniem, mimo braku wyrazistych, przebojowych tracków lub muzyki do filmu Solaris Tarkowskiego.  Dość awangardowe kompozycje Buloshkina, Gubaiduliny, Denisova, czy Alfreda Schinttke, przeplatają się z podobnymi pomysłami Edwarda Artemieva i opiekującego się instrumentem Stanislava Kreitchi. Ci ostatni zademonstrowali między innymi fragment muzyki do filmu "Cosmos". Dla miłośników klasyki, Aleksander Nemtin wykonał "Preludium C-Dur" Jana Sebastiana Bacha. Taki repertuar w jakiś sposób oddaje część możliwości tej potężnej, elektronicznej maszyny. Po roku 1971, który obejmuje płyta, kilku innych muzyków dalej pracowało nad eksploatowaniem funkcji ANS, a z filmów na YouTube wnioskować można, że dzieło Murzina dalej jest sprawne. Ale to już inna historia.