wtorek, 28 lutego 2012

Jakub Fijak - Soldiers of Heaven




  Jakub Fijak - Soldiers of Heaven. Pierwsze co mi się spodobało w związku z tą płytą, to wiadomo - piękna okładka Dominiki Długosz. Muzyczna zawartość krążka, to przeważnie krótkie, dynamiczne utwory, w których autor z korzysta z licznych sampli. Słychać tam wiele różnych dźwięków otoczenia:  odgłosy różnych pojazdów, często helikopterów, koni, ludzkich głosów, które można kojarzyć z wojskowymi rozkazami czy komunikatami. Okładka sugeruje ponadludzkie odniesienia, ale utwory zawierają współczesne i nowoczesne treści. Mam wrażenie że Jakub dobrze się bawił składając w całość swoje pomysły. Pełne energii, żywiołowe podejście Fijaka do jego pasji, ma szansę podobać się przede wszystkim ludziom młodym. Oczywiście to tylko moja teoria :). Ta muzyka przy jeszcze, o ile to możliwe, staranniejszym dopracowaniu, śmiało mogłaby stać się oprawą filmów akcji typu "Gliniarz z Belvery Hills". A jej niektóre fragmenty kojarzą mi się również, jak to niedawno dobrze zauważył  Mariusz Wójcik, z prężnymi nagraniami Marka Shreeve'a.  Jednocześnie przyznaję na plus autorowi, że jest to inny materiał, niż jego dotychczas mi znane dokonania. Ocieranie się o konwencję dość sugestywnej muzyki quasi rockowej jest milsze od płodzenia słodziutkich melodii.  Pół godziny mija szybko, co rusz fruwają helikoptery,  a Jakub Fijak konsekwentnie szuka swojej  drogi. Alles ist gut, wird es noch besser sein!