piątek, 21 października 2011

Brunette Models - Magnus Luctus In Ergastulo



      Miłośnicy muzyki Piotra Krzyżanowskiego zachwycają się znakomitymi płytami  Impressions of whispers z 2000r, czy bardzo popularną Last Poem z 2008r. Ale warto też pamiętać o ciekawych początkach jego dokonań z lat 1995-97, dziele o dziwnym łacińskim tytule: Magnus Luctus In Ergastulo. Muzykę tę - z pewną dozą samokrytycyzmu - udostępnił mi sam autor. Ta wrodzona skromność nie ma tu jednak większego uzasadnienia. Kilku utworów osadzonych w średniowiecznym klimacie słucha się przecież przyjemnie. Być może nie wzbudzają one emocji na poziomie wyśrubowanym przez późniejsze płyty, ale mają co najmniej jedną, bardzo cenną zaletę: są rozpoznawalne i ułożone zgodnie z pewną ideą. Piotr nie kryje tu swoich fascynacji dokonaniami Dead Can Dance, co w niektórych fragmentach można delikatnie usłyszeć. Całość składa się z dziesięciu spójnych i nastrojowych kompozycji. Jednak nie tak molowych i przerażających jak wiszący na okładce człowiek ;). Umiejętnie rozłożone akcenty symfoniczne, chóry zakonników, specyficzne dźwięki czy proste instrumenty rytmiczne tworzą pożądaną aurę zadumania nasączoną lekko posępną nutką. Ale myślę że naturalny optymizm, silne poczucie ładu oraz pragnienie wyrażania piękna w sumie zwycięża w tej walce. W bonusowym utworze męski głos w stylizacji Niemena przejmująco śpiewa o rozrywaniu przez wiatr i otaczającej ciszy. Bardzo to przekonywujące i ciekawe.
     Nietuzinkowa twórczość. Ciepły, rycerski ambient. Szkoda tylko że muzyk kryjący się pod nazwą Brunette Models tak rzadko wydaje swoje płyty.