środa, 7 września 2011

Marcin Bachtiak: Muzyka - moja pasja


Szukając nietuzinkowej, pasjonującej muzyki trafiłem na kilka płyt Cold Fusion. Ta twórczość trafiła mi do przekonania.  Dotarłem więc do jej autora a zarazem wydawcy - Marcina Bachtiaka.

       1) Jesteś nie tylko muzykiem ale i edytorem swoich nagrań, jak do tego doszło?

MB: Moja działalność jako muzyka i jako właściciela firmy opiera się przede wszystkim na pasji - nie jest to dochodowe zajęcie, poza tym mam pracę zawodową, która daje mi pieniądze na życie.

Firma Rage in Eden Records jest wynikiem chęci dbania o moje własne sprawy, została powołana do wydawania mojej muzyki, później przyszły inne zespoły z Polski i zagranicy. Muzyką pasjonuję się od ok. 20 lat, wcześniej pogrywałem w różnych zespołach, ale nic z tego nie wyszło :] Potem nastała era dostępnych PC i programów do robienia muzy. Zacząłem eksperymentować z dźwiękiem i tak się narodziło pierwsze demo "Elisabeth Bukez" to był rok 2001 - demo to wydało Beast of Prey. Później następne płyty i wspomniana chęć zadbania o swoje sprawy, czyli powołanie do życia firmy War Office Propaganda. Ale z tą nazwą miałem problemy na poczcie, w urzędach celnych, co najmniej jakbym w paczkach wysłał instrukcje do składania bomb, więc powstała Rage in Eden - to taka złość, że w tym "raju" niby wszystko wolno, ale nie do końca.

         2) Jakiego sprzętu używasz do tworzenia muzyki, wirtualne syntezatory?


MB:  Zwykłego PC z oprogramowaniem, wtyczki VST,  banki brzmień pod kontakt,  czasami dogrywam gitarę lub bas przez kartę tone port. Klawiatura midi Novation Mk II 49 monitory Alesis m1. Większość muzyki osłuchuję na słuchawkach AKG i to chyba tyle co do sprzętu, dość często go wymieniam, to coś odsprzedam a tu coś dokupię. Ale bazą są przede wszystkim te wszystkie programy wirtualne.

       3) W Twojej muzyce często słychać odgłosy wojenne, różne tajemnicze dźwięki, skąd to bierzesz?

MB: Wycinam z filmów, pasuje, sklejam, przerabiam:).

       4) Czyli nie gotowce, a swoje własne?

MB: Gotowców to chyba nawet nie ma... Trzeba sobie materiałów poszukać samemu.

     5) Skąd takie wojskowe inspiracje: mieszkałeś kolo koszar, tata był wojskowym czy to zupełnie coś innego?


 MB: Mieszkałem obok koszar ;]. W Białogardzie stacjonowało 3500 żołnierzy radzieckich, codziennie rano budziły mnie biegi żołnierzy. W okolicznych lasach stacjonowało wojsko radzieckie i polskie,  ale to raczej nie było inspiracją, po prostu kręci mnie ta forma muzyki. Płyta "Report" jest bardziej ambientowa, równa. To taka spokojna interpretacja jakichś zdarzeń w pola walki - kilka raportów z tego co się dzieje na froncie. Do tych refleksyjnych płyt obok "Report" zaliczyłbym także "ORP Orzeł". Inne moje płyty są bardziej ekspresyjne, np. "Simmetria", "Occupatria".


        6) Coś jednak musi w tym być skoro według Wikipedii w Białogardzie stacjonowały rosyjskie  jednostki 83 Brygady Desantowo-Szturmowej (wycofanej w 1990r.), 293. gwardyjski pułk artylerii samobieżnej,  669. samodzielny dywizjon rakietowy,  465. samodzielny dywizjon artylerii przeciwpancernej, 126. samodzielny batalion rozpoznawczy, 663. składnica sprzętu pancernego,  650 samodzielny batalion remontowy,  86 batalion r/techniczny, 1995 batalion WRE i szpital ... Płyty nagrywasz sam, a koncerty?

  
MB: Zagraliśmy kilka koncertów wspólnie z Robertem Marciniakiem - razem mieliśmy taką możliwość, teraz brakuje czasu na granie - sam też nie jestem w stanie zagrać koncertu - ograniczenia techniczne. A  granie z laptopa jakoś mnie nie satysfakcjonuje.

       7) Czyli jak dochodzi do koncertów, Robert Cię wspiera?

MB: Tak, może nie tyle co wspiera (wszystkie koncerty jakie zagraliśmy to były koncerty Cold Fusion/Rukkanor - trochę materiału Rukkanor i trochę Cold Fusion) - wspieraliśmy się razem - tak brzmi lepiej i jest bliższe prawdy.

       8) Płyta "Report". Reklamujesz ją jako "military ambient", to według Ciebie dobre określenie?

MB:  Pojęcie "military ambient" sugeruje coś, czego można się spodziewać po muzyce zawartej na płycie, jednak osobiście nie lubię szufladkowania choćby z tego powodu, że szufladkowanie upraszcza. Ale przyznam, że też pomaga w skrócie zapoznać się z zawartością płyty. Ostatecznie zalecam zawsze posłuchać i samemu ocenić.

         9) Twoje wydawnictwa to zawsze CD-r?

MB: Skądże, pierwsza wersja "Report" była na CDr, ale następna już na tłoczonym CD, CD-romy wydawałem na początku działalności firmy, później już na CD.


       10) Zmieniłeś "Report" okładkę...

MB: Ta stara okładka to dość znane zdjęcie, na oficjalnym CD nie chciałem zamieszczać tego zdjęcia a praca Michała Karcza mi się bardzo spodobała.

       11) Na świecie military ambient ma jakieś znane nazwiska, hitowe płyty?

MB: Na tę scenę muzyczną nie przekłada się mechanizm ze sceny "oficjalnej"  i raczej nie można mówić o hitowych płytach i znanych nazwiskach.

      12) Outofsight and Hotel de Prusse - "Forgotten Taste of the Province"  to też Twoja muzyka.

MB: Tak, ale inne wcielenie, nie ambient, nie military. W 2012 roku, myślę, że na początku roku, wydam premierową płyte Hotel de Prusse – „Neurotic Disco”. Ta płyta leży w szufladzie od ok. 4 lat, dałem sobie czas do 2012 roku na skończenie i wydanie:]

      13) Muzyk o rożnych obliczach?

MB: A widzisz... stałem się niewolnikiem szufladki, mogłem to nagrać jako Cold Fusion - tylko nie tego słuchacze chcą w CF.

      14) Wróćmy do wydawnictwa. Zacząłeś grać sam a teraz w ofercie labelu widzę sporo innych nazw zespołów.


 MB: Tak,  label miał być skrojony pod mój projekt, ale wyszło co innego

      15) Poznałeś po prostu środowisko mużyków niezależnych...

 MB:  Tak,  War Office Propaganda/Rage in Eden, stał się też marką, muzycy chcieli wydawać w tej firmie, nie jest to marka na miarę Cold Meat Industry, czy Cold Spring, ale daje rade, że tak powiem :).

     16) Oferta obejmuje sporo tytułów wykonawców z różnych krajów. Industrial, neofolk, dark wave, military ambient. Sukces?
  
MB: Zależy jako to mierzyć - jeżeli ekonomicznie - to do niczego nie doszedłem. Jeżeli mierzyć to miarą spełnienia swoich zamiarów - to tak, zrealizowałem i realizuję swoją pasję i zabawę mam przednią.
  
       Życzę Ci więc dalszej satysfakcji z tworzenia muzyki i wielu sukcesów dla Twojego labelu.

Strony labelu Marcina:


www.waroffice.org
www.rageineden.org