czwartek, 21 lipca 2011

Tangerine Dream - The Angel From The West Window



     Zgodnie z obietnicą zespół kontynuuje serię Eastgates Sonic Poems Series. Druga płyta tego cyklu wzoruje się na twórczości Gustava Meyrinka. Ten urodzony w 1868 r. austriacki pisarz, okultysta i mistyk najbardziej znany jest z powieści "Noc Walpurgii" i "Golem". Książkę The Angel From The West Window zespól reklamuje jako okultystyczny thriller zgłębiający tajemnice ludzkiej duszy. Nie czytałem tej pozycji (unikam okultyzmu), więc nie mam o niej wyrobionego zdania. Natomiast o muzyce mogę się wypowiedzieć, bo jej słuchałem. Płyta pod tym samym tytułem zawiera dziewięć rożnej długości utworów. Nagrania nie powalają oryginalnością. Lider zespołu drąży bez końca wątki, których kiedyś tak dobrze się słuchało na jego solowej płycie "Stuntman". Jednak przetworzone przez zestaw perkusyjny i pojawiające się koniecznie w jednym sentymentalnym klimacie, na dłuższą metę stają się niestrawne. Więc albo płyta  trafi w ręce młodego, niewymagającego słuchacza i ten będzie zadowolony, bo od takich nagrań zespołu zaczynał, albo spotka się z bezradnym wzruszeniem ramion starego konesera.  Ta mieszanina mocno zagęszczonych planów, barokowych ozdobników i identycznych rozwinięć tematu nie przedstawia się zbyt zachęcająco.  Mimo iż w całym projekcie przeważają optymistyczne rozwiązania, ciężko konsumuje się dania złożone z samego lukru. Elementy, które mogłyby powodować większe przeżycia, nie zwiększają zaangażowania audytorium. Spłaszczono je bowiem do odgórnie narzuconej konwencji. Koleje produkcje spod znaku Tangerine Dream przypominają bardziej odcinki opery mydlanej niż epokowe dzieła.  Marka zespołu przyczyni się do sprzedaży tych nagrań i przyniesie wymierne zyski, lecz pomimo tego gdzieś na dnie pozostanie niesmak - to nie jest muzyka dla wyrobionych słuchaczy.
     Pewną mizerną pociechę może co prawda stanowić fakt, że na kolejnej płycie zespołu The Gate of Saturn jest... jeszcze gorzej.