poniedziałek, 16 maja 2011

Stanislav Kreitchi - Voices & Movement


    Stanislav Kreitchi od blisko 50 lat pracuje na najstarszym rosyjskim syntezatorze „ANS” Ten urodzony w Gruzji, wieloletni pracownik Studia Eksperymentalnego w Moskwie współpracował między innymi z Edwardem Artemievem. Razem nagrali muzykę do filmu „Into Space”. Jego doświadczenie zaowocowało wydaniem dwóch solowych płyt z muzyką elektroakustyczną. Druga z nich, „Voices and Movement” spodoba się melomanom lubiącym takie wyzwania, poszerzającym swoje muzyczne horyzonty. Rhapsody in Rorschach 17:56 Przedziwna mieszanka: plemienne obrzędy i australijski aerofon, motywy podobne do muzyki z filmu Star Trek, efekty przetaczania się niczym wagony po kanałach różnych zdarzeń. Gwałtowne zwroty akcji rodem z filmów moralnego niepokoju z lat 70 tych. Dialogi różnych efektów przeplatane są wstawkami typu mamrotanie aborygenów (?)  I grą na Didgeridoo. Niekiedy można mieć wrażenie, że dźwięki wydobywane są z metalowych rur o różnej akustyce. Trudna muzyka dla wyrobionego odbiorcy. Four Fantasies to cztery 9 minutowe kolaże opisujące 4 pory roku. Winter: niewątpliwie niesie ze sobą zimno i kosmiczny chłód. Bardzo dobrze to słychać. Wyją wilki, szumi wiatr a Eskimosi śpiewają swoje pieśni. Pojawiają się też tradycyjne rosyjskie pieśni ludowe na tle efektów z kosmicznej przestrzeni. Dziwne zestawienie. Znów głośno skowyczą wilki. Spring: ale chyba na innej planecie :). Na ziemię sprowadzają słuchacza ponownie sample ludowych pieśni. Ptaki wydają różne odgłosy i w tę trochę niepokojącą atmosferę wchodzi ciepła, ciągła fraza. Płynie spokojnie woda, a grupa kobiet uparcie śpiewa dalej. Co jakiś czas efekty te powtarzają się w różnym nasileniu i konfiguracjach. Summer: Niefrasobliwe gwizdanie, któremu towarzyszą odgłosy latających stworzeń. Brzmią one jak z  innego świata. Tym razem nawet głosy kobiet są mocno odrealnione. Jakby wołały z odległych gór. Odgłosy burzy, puszczyka, trochę brzmień orientalnych. Niewiasty dalej zawodzą z oddali. Autumn: ponura pora roku gdzie ciągle wieją wiatry. Nieśmiało biją dzwony zagłuszane przez nocne stwory. Panuje nastrój rodem z horroru, te wrażenie potęgują mało wyraźne sample chórków. Ruins In The Wastle 10:31 Podobnie mroczny klimat, tym razem jednak bez ludowych ozdobników. Akustyczne eksperymenty na pierwszym planie, w tle dźwięki rogu. I tak do końca utworu bez większych zmian. Voices & Movement 8.43 Marsz po plaży, śmiech kobiety - pewnie matki i radość małego dziecka. Przetworzone elektronicznie. Bieg, w oddali szumi woda. Odgłosy tłumu z poczekalni, ludzie biją brawa jakby z areny cyrkowej. Ponownie słychać morze nad którego brzegiem spaceruje dwoje ludzi. Trochę psychodeliczny śmiech i kroki zanikają. Zestaw 4 Fantazji i tytułowa kompozycja wydają mi się najciekawsze. Stary ANS brzmi dziarsko, prócz tego Stanislav gra na instrumencie smyczkowym Ovaloid. W prawie godzinnym programie wykorzystał wiele naturalnych brzmień z terenu: ludzkie głosy, odgłosy samochodów, pociągów i najróżniejsze sample.
     To muzyka, która zyskuje po kilkukrotnym przesłuchaniu, a doskonała techniczna strona zapisu i dbałość o detale będą nagrodą dla czułych na niuanse słuchaczy.