wtorek, 17 maja 2011

Peter Baumann - Repeat Repeat


       Krótka radość w komercyjnej szacie. Okładka pierwszej solowej płyty Petera Baumanna „Romance 76”, ukazywała twarz artysty podzieloną na dwa różne oblicza. Słuchacze mogli rozważać różne teorie na ten temat, ale po wydaniu dwóch kolejnych krążków całkiem na miejscu byłaby opinia, że to zdjęcie proroczo pokazało wewnętrzną walkę muzyka - poddać się komercji czy nie? Wydawnictwo Repeat, Repeat z 1981r. dobitnie ujawniło wynik tych zmagań. Winyl zawierał 10 bardzo krótkich piosenek (żadna nie przekroczyła 3 minut i 50 sekund) i był próbą wpisania się w modny wtedy nurt New Wave. Do współpracy Baumann zaprosił pięciu muzyków w tym dwóch gitarzystów i dwóch perkusistów, ale niewiele to pomogło. Nie nagrano przebojów, z których ktoś pragnąłby zrobić dziś covery, nie jest to też materiał na elektroniczne perełki. Teksty piosenek odzwierciedlają intelektualną pustkę przeciętnego Amerykanina: masowo powtarzane programy rozrywkowe: te same filmy, te same piosenki (utwór tytułowy).Stereotypowy obywatel nie chce być ambitny i czynić postępów, woli siedzieć w domu (Home sweet Home). Jeżeli ma coś robić to najlepiej tańczyć i popijać szampana (Deccadance). Czy Baumann kpi czy wyznaje swoje nowe credo? Mimo iż ścieżka dźwiękowa jest wyjątkowo uboga, jak na tło do piosenek, można wyróżnić wspomnianą Deccadance za ciekawe efekty przestrzenne, M.A.N Series Two, przypominający mi trochę piosenki Gary Numana, czy kapitalny Brain Damage – akurat najkrótszy w całym zestawie, wnoszący trochę napięcia i emocji. Irytująco brzmi Kinky Dinky – dziwna historia o niezależnym chłopcu. Dość udany jest za to jest Daytime Logic gdzie bohater bezwstydnie wyznaje miłość do samochodów i pieniędzy. Słychać różne dodatki dźwiękowe, które kojarzą się z beztroską jazdą i odgłosami auta. Playland Pleasure zaczyna się dynamiczną sekwencją jak za najlepszych czasów zespołu Tangerine Dream (adrenalina się podnosi), aby za chwilę zostać zepsutą denerwującym wokalem i przejść do opcji quasi dyskotekowej. What is Your Use? Mimo egzystencjalnych pytań, szybkiego tempa, Peter nie zdąży należycie rozwinąć motywu choćby na poziomie „Trans harmonicznych nocy”. Pozostaje uczucie niedosytu. To tak jakby ktoś powiedział: zapraszam Was na świetny koncert, ale.. Będzie on trwał niecałe cztery minuty. Baumann po wyjeździe do Stanów Zjednoczonych określił Niemców, jako ludzi ponurych, bez entuzjazmu i zapału. Czy jednak amerykański optymizm popchnął go do artystycznego rozwoju czy spowodował twórczą niemoc? 
      Wydana dwa lata później „Stranglers In The Night”, okazała się całkowitą porażką.